To i ja się przedstawię ze swoim obtłukiem.
Pomysł na 940 kombi zrodził się po sprzedaży beki - chciałem mieć coś, co będzie mogło jednocześnie służyć za auto na weekendy do cieszenia się i dłubania, a awaryjnie także za dupowóz (na codzień jeżdżę służbowym plastikiem, którego nota bene serdecznie nie trawię). Początkowo rozglądałem się za W124 kombi z początku produkcji, ale te które oglądałem, albo okazywały się być spróchniałymi, zajeżdżonymi parchami, albo cena była z dupy. Przypomniałem więc sobie, że od gówniarza podobały mi się kanciaste Volvo kombi i zacząłem się rozglądać za 940 z redblockiem.
I tak pewnego dnia kolega ze Szczecina podesłał mi linka do ogłoszenia z ebay.de
No więc krótka piłka: albo to będzie parch i będę miał Volvo na części, albo trafi się okazja. A że jeszcze nigdy nie kupowałem fury z Niemiec za tysiaka bez oglądania, to decyzja mogła być tylko jedna: kupujemy!
Potem tylko czekanie aż Volviak przyjedzie na lawecie do Szczecina, ogarnięcie u mechanika, wysyłka papierów kurierem do Wawy, tournee po urzędach, tablice do torby, dowód rejestracyjny w kieszeń, i w nocny pociąg do Szczecina. W Szczecinie jeszcze kupno kompletu letnich opon, kawunia z kolegą i dzida 600 km do Kętrzyna.
I powiem wam że to była naprawdę fantastyczna podróż, a przez te 600 km zdążyłem cholernie polubić ten samochód i już tak mi zostało
Lubię w nim to, że jest prosty (wręcz siermiężny), niezawodny i zawsze mogę na nim polegać. Po prostu wsiadam i wiem, że dojadę. Anglosasi mają na to ładne słówko "reliable".
Poza tym fajne jest w nim też to, że do wszystkiego jest dostęp, a mimo że nie jestem jakiś mega lotny w technicznych sprawach, dużo rzeczy mogę sam rozebrać, chociaż spróbować naprawić, a później złożyć z powrotem do kupy.
Co do szczegółów technicznych:
- B200F więc większość powie że to zupełnie nie jedzie, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Do moich potrzeb te 112 KM na luzie wystarcza.
- Skrzynia M47
- Przebieg 255000 km. W Niemczech był jeden właściciel od nowości, więc jest szansa, że przebieg jest realny. Można tak również przypuszczać ze względu na relatywne "niezmęczenie" fury
- U Najeźdźców na krótko przed sprzedażą Volvo dostało prawie cały nowy wydech, nowe sprężyny, pompę wody i zregenerowany alternator. Zaraz po kupnie pakiet startowy w postaci nowych hamulców, rozrządu, płynów i filtrów.
- Do zrobienia zostało wyeliminowanie pukania z przodu z prawej strony przy skręcaniu. Mimo wstępnej diagnozy luzu na maglu, obstawiam łożysko w kielichu albo drążek kierowniczy.
- W planach też ogarnięcie lakieru, założenie elektryki szyb/lusterek i ogólnie pojęta kosmetyka typu listewki itp. pierdoły.
Kurka, nieźle się rozpisałem, ale to właśnie przez to, że tek polubiłem tego klocka
