Volvo 240 B230f '91
: 08 stycznia 2015, 23:03
Cześć! Już od jakiegoś czasu przymierzałem się do zaprezentowania mojego Volvo na forum i mimo mało sprzyjającej pogody zrobiłem w końcu dzisiaj kilka fotek.
Słowem wstępu: od kilku lat chodził za mną pomysł kupna Volvo 240 i użytkowania go na co dzień. Finalną decyzję podjąłem jakieś pół roku temu, nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy, jak ciężko jest w Polsce kupić ładną, niezmęczoną 240:p
Szukałem egzemplarza z końca produkcji, najlepiej kombi z benzynowym silnikiem i klimatyzacją. Życie zweryfikowało plany i skończyło się na zakupie sedana z prawie zerowym wyposażeniem:p
Po kupnie wymieniłem rozrząd, pompę wody, paski klinowe, płyny i filtry w silniku. Oddałem też samochód do zakładu wykonującego zabezpieczenie antykorozyjne podwozia. Tylne światła działały jak chciały, ale okazało się, że winę za to ponoszą wypalone styki w lampach i szybko i łatwo udało mi się z tym uporać.
Na liście rzeczy do zrobienia pierwsze miejsce zajmuje teraz licznik (skarżyłem się już na niego w dziale technicznym), w którym nie działa licznik przebiegu (mimo dobrych zębatek), prędkość zawyża o jakieś 20% i jeszcze nie świeci w nim jedna żarówka podświetlenia (też pewnie kwestia wypalonych styków). Oprócz tego oczywiście trochę kosmetyki na zewnątrz i wewnątrz, ale jak na swoje lata jest całkiem ok.
Oto kilka świeżutkich zdjęć samochodu:

A na montaż czeka już radio:

Słowem wstępu: od kilku lat chodził za mną pomysł kupna Volvo 240 i użytkowania go na co dzień. Finalną decyzję podjąłem jakieś pół roku temu, nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy, jak ciężko jest w Polsce kupić ładną, niezmęczoną 240:p
Szukałem egzemplarza z końca produkcji, najlepiej kombi z benzynowym silnikiem i klimatyzacją. Życie zweryfikowało plany i skończyło się na zakupie sedana z prawie zerowym wyposażeniem:p
Po kupnie wymieniłem rozrząd, pompę wody, paski klinowe, płyny i filtry w silniku. Oddałem też samochód do zakładu wykonującego zabezpieczenie antykorozyjne podwozia. Tylne światła działały jak chciały, ale okazało się, że winę za to ponoszą wypalone styki w lampach i szybko i łatwo udało mi się z tym uporać.
Na liście rzeczy do zrobienia pierwsze miejsce zajmuje teraz licznik (skarżyłem się już na niego w dziale technicznym), w którym nie działa licznik przebiegu (mimo dobrych zębatek), prędkość zawyża o jakieś 20% i jeszcze nie świeci w nim jedna żarówka podświetlenia (też pewnie kwestia wypalonych styków). Oprócz tego oczywiście trochę kosmetyki na zewnątrz i wewnątrz, ale jak na swoje lata jest całkiem ok.
Oto kilka świeżutkich zdjęć samochodu:
A na montaż czeka już radio: