To się spiąłem, dziś miałem chwilę wolnego, więc testy zostały wykonane, żeby zasypać ich danymi i odzyskać cash. Jak już potestowałem, a potem opracowałem wyniki, to myślę, że warto ku pamięci się nimi podzielić.
No i właściwie tu się zaczyna ciekawe. Testowałem Boscha mojego ori z Polisa, który jest bardzo sprawny, Boscha z jakiegoś dawcy podmęczonego i tego nieszczęsnego Pierburga.
Wyszło mi tak, od lewej Bosch sprawny, zużyty, Pierburg:

O ile Pierburga to tu olejmy, bo nie działa po prostu, o tyle analiza parametrów Bosch sprawny vs trochę zużyty jest ciekawa. Bez podglądu parametrów samochód jeździ na obu tak samo, praktycznie nie ma różnicy, a wnioski są straszne. O ile w N/A taka lekko ubita przepływka szkód raczej nie narobi, o tyle w tułerbo źle się dzieje:
- Sprawny przepływomierz od około 3800 rpm generuje sygnał 5V i utrzymuje go przez cały czas przy maksymalnym otwarciu przepustnicy, z minimalnym spadkiem w momencie włączenie przez skrzynię 2. biegu (u mnie AW71 siedzi na razie). Dzięki temu podczas maksymalnego przyspieszania skład mieszanki pozostaje cały czas w bezpiecznych granicach AFR<12, a nawet niżej 11 jak już zaczął puchnąć. Temp. spalin nie przekroczyła 900 C.
- Zużyty Bosch praktycznie w całej skali generuje sygnał o ok. 0,1V niższy (maksymalnie 4,90V), wolniej też osiąga wartość maksymalną, podczas zmiany biegu na wyższy spadek napięcia jest dużo wyraźniejszy niż dla przepływomierza sprawnego. Podczas maksymalnego przyspieszania mieszanka jest niebezpiecznie uboga, AFR między 13,5 - 14, przez co temperatura spalin szybko przekracza 1000 st. C, a to już się robi niebezpieczne.
Jakby ktoś chciał sobie wartości poanalizować to proszę:


Potem jeszcze ze 3 przepływomierze sprawdzaliśmy, no i teraz już wiemy, które są o.k., a które ewentualnie do N/A się nadają tylko.
Tyle, pozdro 700/900

