Po miesiącach poszukiwań i snuciu marzeń, oraz po sprzedaży cywilizowanego V70 D5 ( w dobrym stanie i fajnym wyposażeniu) udało się znaleźć 940 w kombi, z klimą, w manualu i TURBO.
Rodzice bardzo zadowoleni z tej rozsądnej decyzji finansowej skomentowali:
„Miałeś dobre auto a kupujesz grata!” -Pani matka
„Ehh ale złoma kupiłeś, No ale twój wybór” -Ojciec
Mimo uszczypliwych komentarzy pierwsza jazda nowym nabytkiem była bajką, w końcu 940.
Teraz krótki opis tego Misia Polarnego:
-1995
-B200ft (na razie sama benzynka)
-manual ( to jest chyba M90)
-klima (niesprawna)
-grzane dupki
-elektryczne szyby z przodu
-manualne lusterka ( trochę żenada w takim aucie)
Dostałem dodatkowo bardzo fajny bagażnik dachowy z belkami.
Do roboty są progi, podłużnica do ogarnięcia i drążek kierowniczy.
Auto było u jednego właściciela, antykwariusza, przez jakieś 20 coś lat. I ten antykwariusz jeździł nim na codzień jak i w trasy do Paryża, Wiednia itp.
Volvo miało się nazywać „Miś polarny” bo to wersja polar i jest biała. Ale jednak postanowił mi i ojcu zrobić psikusa i zasikał podjazd płynem chłodniczym. A to cham !
I przy okazji, POMOCY.
Chyba jakiś wąż puścił, bo zaczął dosyć mocno sikać. Zbiorniczek cały, wyciek jest po stronie pasażera pod turbo, obok pompy wspomagania. Spróbuje jakoś dodać zdjęcia delikwenta jak i awarii.
Pozdrawiam wszyskich cieplutko !