sambo pisze:czesc,
ja mialem. Groszek ( 244 1976) byl na zoltych.
Glownie dlatego ,ze po sprowadzeniu ze Szwecji nie musialem placic akcyzy i oplacalo sie zaplacic za zolte blachy.
Zalety:
1. gdy nie jezdzisz rok lub dluzej ( np remont) to nie placisz OC "na legalu" .Ciaglosc OC nie jest wymagana.
autem poruszam się na codzień więc tak mam zawsze wykupione OC
2. Brak koniecznosci corocznych przegladow tez mozna uzanc za zalete.
mam gaz więc tutaj rzeczywiście by była zaleta
auto i tak staram się utrzymywać w jak najlepszym stanie i specyfikacji seryjnej
3. Oczywiscie milo jest wyrozniac sie z tlumu bialych tablic

szpan jest !
Wady:
1.koszty rejestracji wyzsze,
patrząc na odejście kosztów przeglądów powiedzmy, że jestem w stanie taki koszt przełknąć
2.opinia rzeczoznawcy (biala karta)
czemu to jest wada? sugerujesz że ciężko znaleźć przychylnego rzeczoznawcę?
3.pierwszy przeglad,
koszt czy sumienność?
jeśli może go wykonać dowolna SKP to wiem gdzie muszę się pojawićżeby go przejść [/b]
4. OC -w zeszlym roku - nie bylo ani jednej sensownej (konkurencyjnej) oferty OC na rynku.
w sensie? jakoś inaczej liczone są zniżki?
zniżki mam maksymalne więc to ma znaczenie
5. Problemy z ew. odsprzedaza za granice.
nie sądzę, żebym miał z tym się kiedykolwiek borykać
poza tym zostawiłbym ten temat ewentualnemu nabywcy
dom?n pisze:Podstawowy plus: auto na żółtych blaszkach jest traktowane dużo lepiej w przypadku kiedy zostanie uszkodzone. O ile potencjalne 240 z rocznika 1990 będzie wycenione przez ubezpieczyciela na 3000 zł lub mniej (tabelki sugerują że to po prostu stary złom), to mając w ręku żółte rejestracje możesz ubiegać się o adekwatną kwotę odszkodowania. W przypadku daily drivera to bardzo istotne, a nasze auta powoli przekraczają brzeg rzeki i zdobycie niektórych części będzie niedługo prawie niemożliwe.
no właśnie tutaj ten argument jest bardzo istotny
sytuacja z wczoraj
czekałem w kolejce na myjnię,
pani stojąca przede mną ponieważ usłyszała, że trochę trzeba poczekać bo jest na razie komplet stanowisk zajętych chciała wycofać
no i zrobiła to, oczywiście bez patrzenia w lusterka
trafiła mnie w prawy przedni narożnik zderzaka
prędkość była na tyle niewielka, że ze zderzakiem nic się nie stało (możliwe, że jest jakaś delikatna wgniotka)
koniec końców kosztowało to panią trochę strachu, pękniętą ramkę i stówę
tyle że następny raz może nie być tak delikatny, następnym razem jakiś debil roz*urwi mi pół auta
i właśnie wtedy te "żółte blachy by się przydały
W jednym z zeszłorocznych Classicauto była opowieść autora działu prawnego któremu sąsiad wjechał w tyłek jego Porsche 924. Pierwsza wycena szkody: 1200 zł. Wycena na podstawie tabelki cenowej z ASO pomniejszona o amortyzację. Gdzie był szkopuł? Ubezpieczyciela nie interesowało czy te części są w rzeczonym ASO dostępne, a oczywiście nie były, od 15 lat nikt nie widział niektórych elementów. Facet powołał się na fakt żółtych blach, wyciągnął armię argumentów (łącznie z moim ulubionym: jego auto było fabrycznie pomalowane farbami ołowiowymi, odmalowanie go dzisiejszymi bezołowiowymi wiąże się z zaburzeniem stanu oryginalności pojazdu). Cała operacja skończyła się powodzeniem, dostał większe odszkodowanie i bodajże naprawę w ASO (znajdę ten numer i przytoczę konkrety jeśli chcesz).
jeśli znajdziesz to poproszę
Koszty przytoczone przez Sambo - rejestracja, biała karta, przegląd - są uciążliwe, ale praktycznie możesz przyjąć, że 240 na żółtych tablicach jest warte więcej niż analogiczne 240 na białych. A ile więcej - to już weryfikuje rynek i nabywcy
Myślę że zarejestruję moje GLT na żółte w tym lub następnym roku. Skoro i tak zimuje w garażu, a daily jest tylko poza sezonem solenia, to będę się czuł spokojniejszy ujeżdżając go na codzień w normalnym miejskim ruchu.
Problemem jest dość uznaniowy sposób działania wojewódzkich konserwatorów zabytków, są województwa gdzie nie da się zarejestrować Fiata 126p z początku produkcji (podobno dlatego, że jest ich już za dużo [WTF?]), a tymczasem w Czarnkowie jeździ BMW E38 z rocznika bodaj 1993 na żółtych. Zanim wystartujesz z całą operacją lepiej jest dowiedzieć się jakoś czy Twoje 744 ma szanse na wpis do ewidencji zabytków.
podpadam pod Pruszków, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie czy i tak trafię do Warszawy
Nie pisz dwóch postów pod rząd, sklejaj je w jeden proszę. Wyedytowałem to za Ciebie, następnym razem nie będzie mi się chciało - Domin