Strona 2 z 6
Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 14 grudnia 2020, 08:01
autor: Kavinsky
bnw pisze:Hmm, ciekawi mnie, czy wóz był od nowości w Polsce - może to po prostu wersja na Eastern Europe?
Jak się dowiedziałem z samej dokumentacji i od właściciela poprzedniego to cegłówka dobrą połowę swojego życia spędziła w Szwecji, gdzie w 2005 r. trafiła na eksport do Polski, mam to odnotowane w papierach. Tak tutaj miała już trzech właścicieli, co jest przedstawione w umowach kupna-sprzedaży. Wychodzi na to, jeżeli nic nie brakuje, że ja jestem jej 5. właścicielem.
Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 15 grudnia 2020, 10:54
autor: AOW
MarcinS pisze:Przede wszystkim pilnować wymiany paska rozrządu.

kolizyjny nie-kolizyjny przecież to i tak będzie zawsze zależało od tego jakie części zastosujemy i czy będziemy pilnować okresów od wymiany do wymiany...

Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 15 grudnia 2020, 21:36
autor: MarcinS
Chodziło mi o to, że powinna to być pierwsza rzecz po kupnie auta. Ja zazwyczaj nie daję wiary, że "było robione". W innych, bezkolizyjnych redblockach można zaryzykować, dać wiarę i jeździć, bo jak pasek strzeli, to auto zgaśnie i tyle. W kolizyjnym może już być nieciekawie.
Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 15 grudnia 2020, 21:37
autor: Sinuspi
AOW pisze:MarcinS pisze:Przede wszystkim pilnować wymiany paska rozrządu.

kolizyjny nie-kolizyjny przecież to i tak będzie zawsze zależało od tego jakie części zastosujemy i czy będziemy pilnować okresów od wymiany do wymiany...

Nie będziemy śmiecić Autorowi.
http://www.volvorwd.pl/viewtopic.php?f= ... start=2760
Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 15 grudnia 2020, 22:22
autor: Kavinsky
MarcinS pisze:Chodziło mi o to, że powinna to być pierwsza rzecz po kupnie auta. Ja zazwyczaj nie daję wiary, że "było robione". W innych, bezkolizyjnych redblockach można zaryzykować, dać wiarę i jeździć, bo jak pasek strzeli, to auto zgaśnie i tyle. W kolizyjnym może już być nieciekawie.
Ja osobiście nie próbuje ryzykować i każdy samochód, który czy to tata kupił lub teraz ja, zawsze na początku mechanik wymieniał rozrząd, bo po co ryzykować, a potem płakać i bulić kasę
U mnie na dobrą sprawę jest to w rodzinie pierwszy, pełnokrwisty szwed. Tak to panuje kult TDI, dawno temu tata sprowadził z Niemiec Sierrę, czerwoną ze spojlerem

A Volvo to spełnienie marzeń, w szczególności ten model, nadwozie kombi, kolor... i felgi Corony

Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 15 grudnia 2020, 22:34
autor: to_masz
mam nadzieję, że Corony i do nas kiedyś zawitają, a czerwone kombi to klasyka klasyki - Maciek to potwierdzi
Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 15 grudnia 2020, 23:07
autor: Kavinsky
to_masz pisze:mam nadzieję, że Corony i do nas kiedyś zawitają, a czerwone kombi to klasyka klasyki - Maciek to potwierdzi
Aaa widziałem, widziałem. Wygląda zjawiskowo

Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 16 grudnia 2020, 09:26
autor: AOW
Kavinsky pisze:...zawsze na początku mechanik wymieniał rozrząd, bo po co ryzykować....A Volvo to spełnienie marzeń, w szczególności ten model, nadwozie kombi, kolor... i felgi Corony

Zdrowe podejście. U mnie marzeniem jest 740 sedan 90' granatowy z kołpakami i obojętnie jakim silnikiem benzynowym

taki sen z dzieciństwa
Gratulacje że spełnienia marzeń!
Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 16 grudnia 2020, 11:53
autor: Kavinsky
AOW pisze:Kavinsky pisze:...zawsze na początku mechanik wymieniał rozrząd, bo po co ryzykować....A Volvo to spełnienie marzeń, w szczególności ten model, nadwozie kombi, kolor... i felgi Corony

Zdrowe podejście. U mnie marzeniem jest 740 sedan 90' granatowy z kołpakami i obojętnie jakim silnikiem benzynowym

taki sen z dzieciństwa
Gratulacje że spełnienia marzeń!
Życzę powodzenia w odnalezieniu wymarzonego egzemplarza. Ja już wcześniej po prawdzie kupiłem cegłę... ale w skali 1:18

No ale od czegoś trzeba zacząć

- IMG_1054.jpeg (653.09 KiB) Przejrzano 4789 razy
Re: Volvo 240, 1988, kombi
: 16 grudnia 2020, 14:43
autor: AOW
Jaka jest jakość tych modeli? Mam na myśli ten w skali 1:18?