Re: Tomek - Volvo 244 GL D6 '79
: 11 maja 2024, 23:42
Parę małych nowości.
Z racji przygotowywania części na sprzedaż udało mi się zdemontować kilka przydatnych drobiazgów do Tomka. Przede wszystkim - granatowa rączka drzwi kierowcy w naprawdę ładnym stanie - niestety same drzwi-dawca mają przegnity cały dół i pewnie niedługo skończą na złomie:

Lusterko prawe w bardzo dobrym stanie i lewe w stanie średnim:


Udało się też przestawić auto tak, że widać felgi Corona - efekt jest średni trochę, może wina leży po stronie rozmiaru opon, pasującego raczej do nowszych aut? Przy okazji przestawiania doszedłem do wniosku, że jeśli mam tym autem gdzieś jeździć, to prawe lustro będzie koniecznością. Czemu montowano tylko jedno, skoro w 144 były dwa? No idea.

Po co cała zabawa z przestawianiem? Żeby ustawić auto tak, by silnik mógł zostać wyjęty na wózku. Do tego jeszcze daleka droga, bo najpierw będę jednak chciał zajrzeć do środka - zdjąć dekiel i sprawdzić, czy jest jakaś szansa rozruszania silnika, czy jednak już kompletna klapa...
Szczególnie, że w kolejce czeka już następny pacjent

Z racji przygotowywania części na sprzedaż udało mi się zdemontować kilka przydatnych drobiazgów do Tomka. Przede wszystkim - granatowa rączka drzwi kierowcy w naprawdę ładnym stanie - niestety same drzwi-dawca mają przegnity cały dół i pewnie niedługo skończą na złomie:

Lusterko prawe w bardzo dobrym stanie i lewe w stanie średnim:


Udało się też przestawić auto tak, że widać felgi Corona - efekt jest średni trochę, może wina leży po stronie rozmiaru opon, pasującego raczej do nowszych aut? Przy okazji przestawiania doszedłem do wniosku, że jeśli mam tym autem gdzieś jeździć, to prawe lustro będzie koniecznością. Czemu montowano tylko jedno, skoro w 144 były dwa? No idea.

Po co cała zabawa z przestawianiem? Żeby ustawić auto tak, by silnik mógł zostać wyjęty na wózku. Do tego jeszcze daleka droga, bo najpierw będę jednak chciał zajrzeć do środka - zdjąć dekiel i sprawdzić, czy jest jakaś szansa rozruszania silnika, czy jednak już kompletna klapa...
Szczególnie, że w kolejce czeka już następny pacjent




















