Strona 2 z 4

Re: Volvo 240 GL

: 17 kwietnia 2016, 22:35
autor: jakub
Felgi pod nimi są gorsze, a srebrne takie jak mam na zapasie to niestety 14", a już je chciałem założyć.

Re: Volvo 240 GL

: 18 kwietnia 2016, 22:33
autor: clarksontop
jakub pisze:Felgi pod nimi są gorsze, a srebrne takie jak mam na zapasie to niestety 14", a już je chciałem założyć.
najgorsza stalówka będzie lepsza niż ten plastik :P

Re: Volvo 240 GL

: 19 kwietnia 2016, 07:21
autor: jakub
Rozważę to bo naprawdę kłują w oczyMuszę znaleźć jakieś pasujące.

Re: Volvo 240 GL

: 19 kwietnia 2016, 21:27
autor: jakub
Zrobiłem porządek z hamulcami - jutro na przegląd rejestracyjny :) Oprócz tego poluzowałem całkowicie zapieczoną linkę kickdown i skrzynia zaczęła normalnie zmieniać biegi. Następna w kolejce wymiana linki i oleju w skrzyni.

Re: Volvo 240 GL

: 07 czerwca 2016, 20:59
autor: jakub
Cegła ma się dobrze, wymieniłem parę podstawowych drobiazgów, teraz rozrząd, sworznie wahaczy, drążki kierownicze, przymierzam się do luzów zaworowych, długo wyczekiwany kickdown i parę innych. Praca przy tym aucie to bajka, wszystko jest przemyślane i proste. Po francuzach gdzie zawsze trzeba było mieć specjalne narzędzie czy rozkręcić pół auta żeby się do czegoś dostać to miła odmiana. Mój ostatni faworyt z rzeczy na które się szykuję to sworzeń wahacza przykręcany na 3 śruby i jego gniazdo na 4 śruby do kolumny - i wyprasowanie go ze stożka już poza samochodem. Dla porównania poprzednim aucie musiałem mieć specjalną nasadkę z ząbkami (sworzeń wkręcony w kolumnę amortyzatora) i dorobić coś do trzymania zwrotnicy żeby przeciwdziałać odkręcaniu. Cegłą przejechane do tej pory ok. 3-3,5 tys. km i rośnie z dnia na dzień :)
Tak się prezentowało auto pod koniec maja:
Obrazek

A ostatnio pomyślnie przeszło "test kampera", bo w tym roku nie mam już zamiaru na objazdowych wakacjach spać w namiocie :)
Obrazek

Re: Volvo 240 GL

: 08 czerwca 2016, 01:00
autor: MAK
Bardzo mnie cieszy poszerzanie się listy rzeczy które robisz :P

Re: Volvo 240 GL

: 26 sierpnia 2016, 19:24
autor: jakub
Lista poszerzyła się mocno, gdybym nie prowadził dzienniczka serwisowego to sam bym się nie połapał. Szybkie wyłapanie bieżących i możliwych w najbliższej przyszłości problemów miało jeden cel - przygotowanie cegły do wyjazdu na Bałkany. Auto spisało się na medal, jedyne co musiałem zrobić to dolać ok. 0,5 l oleju silnikowego przez 4000 km (wydaje mi się że raczej został wykapany niż spalony ;) ). Średnie spalanie 12,4 l gazu na 100 km (automat + górskie kręte drogi). Niezależność prawie jak z kamperem, ale za to nie prowadzi się jak ciężarówka - przyjemność z jazdy po tych trasach nieziemska. W sumie nocowaliśmy 3 razy na kwaterach (tylko w miastach), 5 razy na campingach i 7 razy na dziko. Zero problemów, jedynie Chorwacja ma z tym problem (wymagają od turystów meldunku). Ogólnie w Bośni i Hercegowinie są dobrze nastawieni do obcokrajowców i Polaków w szczególności i gościnni.

Przed przekroczeniem granicy
Obrazek

Pierwszy nocleg na trasie - Tuzla, Bośnia i Hercegowina, po przeszło 1200 km jazdy
Obrazek

Ciasne parkowanie w Sarajewie
Obrazek

Widoki znad jeziora Jablanicko i nasze obozowisko - tu jeszcze w miejscu cywilizowanym :)
Obrazek

Obrazek

W górach - pierwsze podejście do wjazdu do wioski Lukomir nad kanionem rzeki Rakitnicy (od tej strony się nie udało, bałem się o hamulce i opony na zjeździe i zawróciliśmy)
Obrazek

Więc przenocowalismy pod skocznią olimpijską z olimpiady zimowej '84, bo czemu by nie
Obrazek

No i udało się wjechać do Lukomiru od drugiej strony, od strony miejscowości Bjelasnica - też ciężka droga, ale już znośna
Obrazek

Zabawiliśmy jeszcze trochę w Bośni i Hercegowinie i przyszedł czas na Czarnogórę - nocowaliśmy np. na poboczu drogi w pobliżu "dzikiego" zejścia do morza nad Zatoką Kotorską
Obrazek

Obrazek

Jak i na plaży przy opuszczonym gigantycznym, niedokończonym kompleksie hotelowym (mają rozmach sk...ny!)
Obrazek

Zahaczyliśmy też o Chorwację - nocleg na bardzo przyjemnym campingu w dawnym gaju oliwnym
Obrazek

Koniec końców wróciliśmy do Bośni, bo tam najlepiej, i z ciekawych miejsc nocowaliśmy jeszcze np. pod sanktuarium maryjnym ;) i nad jeziorem położonym na płaskowyżu ok. 1200 m.n.p.m.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No i niestety trzeba było wrócić, ale wiem już że dopóki mam to auto, namiotu nie tknę palcem :)

Re: Volvo 240 GL

: 26 sierpnia 2016, 19:42
autor: Miś
Gratuluję pomysłu na spędzenie wakacji! :D :D :D
Widzę, że kombiaki tez mają swoje zalety! :mrgreen:

Re: Volvo 240 GL

: 26 sierpnia 2016, 19:52
autor: endriugto
Gratulację! Super trip :)

Re: Volvo 240 GL

: 26 sierpnia 2016, 19:55
autor: dom?n
Ekstra. Przydałoby się założyć sprężyny overload albo zdobyć nivomaty bo wam dupa siada z ładunkiem wyprawowym ;)