endriugto pisze:Jeden lubi rybki drugi akwarium. Żaden z Was nie przekona tego drugiego do swojego zdania. Za starzy już jesteśmy na kreowanie swoich światopoglądów. Jesteśmy już skostniali.
Pytanie tylko co znaczy codzienna jazda. Czy to 30 km dziennie do pracy i z powrotem plus przejażdżki wokół komina, czy kilka razy w tygodniu jazda przez pół Polski. Jak to pierwsze to wybieram klasyka, jak drugie zastanowiłbym się nad czymś nowocześniejszym. Tylko np 700/900 nie uznawałbym za jakiegoś super starocia a motoryzacja ogólnie dla mnie kończy się na roku 2010. Mam wrażenie że wtedy powstały ostatnie w miarę solidne auta (dużo zależy od marki).
Moje marzenia do jeżdżenia na co dzień to w wersji hardcore bmw 3/20 a w wersji light volvo duett. Mam nadzieję że za kilka lat będę jeździł jednym lub drugim

wiadomix
ja nie znam klasyka, który by się nadawał do robiona 50-60kkm rocznie.
i wszystko w trasach, dość szybko
więc na codzień człowiek gniecie nowym, a stare wyciąga z garażu jak ma gdzieś pojechać, gdzie się nie spieszy
o! na przykład takie Volvo 66

to wóz którym wiadomo, że nigdzie się nie zdąży, ale zasadniczo, w tym wypadku, nie ma to znaczenia.