Re: Volvo 240 91' "RED245"
: 24 lipca 2021, 18:14
24.07.2021r. - przebieg 387060km
Cześć i czołem!
Gdy wszystko wychodziło na "prosta" drogę w kwestii samochodu klasycznie coś musiało dać o sobie znać
Po montażu ostatnio wspomnianych elementów wydechu - (wszystko pasowała idealnie!) - zauważyłem drobną tendencję do zaniżania temperatury. Aby zacząć od najbardziej klasycznych powodów zamontowałem nowiutką wiskozę, doczyściłem wiatrak oraz użyłem nowych nakrętek samohamujących
W związku z "wyborami życiowymi" po raz kolejny przeniosłem się ze Śląska do grodu Kraka, tam też spędziłem ostatnie 3 tygodnie dłubiąc w swoim gracie
Zapytacie - a czemu chce Ci się brudzić łapska na parkingu pod akademikami? A ja na to - znów pojawiły się dźwięki których nie było - a ja je słyszę
Korzystając z okazji iż w pierwszy weekend musiałem wrócić do Zakopanego zakupiłem świeżutki olej (wóz nakręcił od września ponad 10kkm), płukankę liquy moly, podkładkę korka oraz miskę do zlewania oleju. W tejże trasie pierwszy raz po odpuszczeniu gazu zarejestrowałem "świst" czy też "szum" który nigdy wcześniej nie występował... Od samego początku zlokalizowany on był z przodu po stronie pasażera - pierwsze podejrzenie: paski klinowe. Klasycznie obudziłem się także z ręką w nocniku gdyż z swojego składziku zapomniałem świeżego filtru (jakimś cudem udało mi się jeden sprowadzić do małego motoryzacyjnego w tej dziurze
) - z paskami było już gorzej. Nie mniej jednak zmoczone paski nie powodowały zniknięcia dźwięku więc kolejnym punktem była regeneracja zapasowego alternatora. Zmiana oleju zaowocowała klasycznym odkryciem - czujnik w korku ma inną skalę niż zegar (akurat tego spodziewałem się od dawna, prawdopodobnie ktoś musiał uszkodzić pasujący). Nie mniej jednak dążąc do oryginału jest to lepsza opcja bo wymaga znalezienia brandowanego Volvo zegara a nie dopasowywanie czujnika
Zmiana oleju się udała - silnik gotowy na kolejne 10kkm.
W ciągu tygodnia zawiozłem zapasowy alternator do Krakowskiego Auto-Wirnik gdzie została wykonana regeneracja (zmiana łożysk, zmiana regulatora na nowy oraz ogólna inspekcja) - koszt to 100zł robocizna, 63zł części. Czy to wysoka cena? Nie mam pojęcia - podobno w Lublinie podobny serwis to 80zł
Korzystając z dostępu do nowej miejscówki po drugiej stronie miasta wrzuciłem do wozu alternator, nowe paski - to dalej nie to... Chociaż pewne dźwięki zniknęły a naprawy te nie pójdą na marne. Patrząc na to co wyciągnąłem prawdopodobnie alternator siedział w samochodzie od nowości (wszystko pokryte warstwą brudu jak w całej reszcie komory, regulator Bosch z 0,5mm szczotek - sama końcówka)
Aby urozmaicić to graciarskie życie w końcu miałem okazję pojawić się na KKN własnym wozem - Volvo klasycznie zajęło miejsce na samym końcu w kącie
Kolejnym świszczącym elementem z tamtej okolicy musiała być wiec pompa wody! Jako iż praca ta wymaga spuszczenia płynu z układu postanowiłem wsadzić także kupiony w zimie termostat 92*C. Paczka dotarła, znów przecisnąłem się przez Kraków i ubrudziłem łapy
Po zdjęciu wszystkiego zaobserwowałem 3 rzeczy.
- gruba warstwa kamienia na króćcach z pompy i kolanka "termostatu" - do tego stopnia iż wyrównały ich powierzchnię na płasko
- pompa wody chodziła bardzo luźno (obrót) jednak nie posiadała większego luzu - na obudowie wybite "Volvo" a uszczelka w kolorze zielonym wżarta w blok... Czyżby kolejny element zmieniony po 30 latach?
Tożsama obserwacja wystąpiła w przypadku termostatu, pełno kamienia, szlamu i znakowanie Volvo.
Wszystko co się dało doczyszczone, kamień odskrobany a elementy zmienione na nowe! Paski wrzucone na miejsce, wszystko dokręcone - pompa mieli wodę, wycieków brak - ale "świst" dalej mi towarzyszy...
Tyle obserwacji, tyle zmian a jego lokalizacja przeniosła się nad kolektor dolotowy...
W między czasie postanowiłem że stawiam instalacje LPG na nogi więc pojechałem umawiać się do serwisu w którym założony został gaz w białym sedanie @zlyzuw dla nowego właściciela. Była to jedna z najstraszniejszych tras tym samochodem - sławetne opadu gradu wielkości piłek. Stanąłem pod serwisem i nie mając gdzie się udać obserwowałem jak grad niszczy samochody klientów (ratowane kocami - jedna szyba została ofiarą) i słuchając jak Volvo dostaje bęcki przez dobre 15 minut
W związku z opadami ofiarą padł jeden ze snowcapów... Oryginału bym nie odżałował
Na szczęście prócz kilku drobnych i niezbyt zauważalnych wgniotek wóz dzielnie wytrwał gradobicie - wizyta na położenie nowego LPG już za kilka dni!
Tropiąc męczący mnie dźwięk znów zrobiłem kilkanaście rzeczy, sprawdziłem wiele tropów jednak bezskutecznie:
- dokręcenie śrub w komorze
- niezależność dźwięku od zwalniania z prędkości, wciśniętego sprzęgła, postoju na luzie - dźwięk pojawia się po odpuszczeniu gazu gdy obroty spadną poniżej 2k rpm albo po nawet minimalnym dotknięciu gazu na postoju/luzie
- sprawdzona została pełna diagnostyka po OBD (migadełko - zero błędów)
- dokręcenie przepustnicy - ma nową uszczelką od października
- dźwięk występuje po nagrzaniu
- prawie wszystkie powyższe naprawy
Jednym elementem o jakim jeszcze pomyślałem była uszczelka kolektora dolotowego - zamówiłem więc dwie
Oraz klocki...
Znów może paść pytanie. Jakie klocki? Przecież wszystko udało się rozwiązać! A wcale że nie - piszczenie powróciło po 500km, kupiłem pastę ATE - smarowanie tym razem nie pomogło. Zrezygnowany przeglądając Skandix uświadomiłem sobie że pół roku temu zamawiając klocki byłem świecie przekonany że mam tylne zaciski ATE a nie Girling! Kupując uszczelki kolektora dobrałem klocki ATE do zacisków Girling (aktualnie mam komplet przód Brembo - Brembo i tył ATE - ATE). Zrobiłem na nich około 200km (zero pisku - chociaż mogą się jeszcze docierać) - tak czy siak nic więcej nic z tym robić nie będę!
Ale wracając do dźwięku który spędzał mi sen z oczu - jadąc w zeszły czwartek już na nowych klockach zdejmować kolektor wóz 3 razy pod rząd przygasł na pół sekundy (mignęła lambda i obroty zeszły do 0) - dojechałem bez dalszych problemów... Następnie przed pracą z uszczelką wyczyściłem kopułkę
Zdjęcie kolektora było karkołomne - nakrętka wejścia paliwa chyba siedzi na stałe a instalacja LPG blokuje skutecznie prosty dostęp do śrub kolektora - 3h pracy poskutkowały możliwością odsunięcia go na tyle by dało się podmienić uszczelki i wytrzeć powierzchnie na bloku i kolektorze. Stara uszczelka znów przypomina trupa wyciągniętego po 30 latach - miała też sporo pęknięć i braków.
Uszczelka nałożona, wszystko co się da sprawdzone wiec odpalam wóz i testuję!
Reszty sami możecie się domyśleć...
Za kilka dni wlatuje instalacja BRC - może stare elementy są powodem wszystkich tych problemów?
Stay gruz!
Cześć i czołem!
Gdy wszystko wychodziło na "prosta" drogę w kwestii samochodu klasycznie coś musiało dać o sobie znać
Po montażu ostatnio wspomnianych elementów wydechu - (wszystko pasowała idealnie!) - zauważyłem drobną tendencję do zaniżania temperatury. Aby zacząć od najbardziej klasycznych powodów zamontowałem nowiutką wiskozę, doczyściłem wiatrak oraz użyłem nowych nakrętek samohamujących
W związku z "wyborami życiowymi" po raz kolejny przeniosłem się ze Śląska do grodu Kraka, tam też spędziłem ostatnie 3 tygodnie dłubiąc w swoim gracie
Korzystając z okazji iż w pierwszy weekend musiałem wrócić do Zakopanego zakupiłem świeżutki olej (wóz nakręcił od września ponad 10kkm), płukankę liquy moly, podkładkę korka oraz miskę do zlewania oleju. W tejże trasie pierwszy raz po odpuszczeniu gazu zarejestrowałem "świst" czy też "szum" który nigdy wcześniej nie występował... Od samego początku zlokalizowany on był z przodu po stronie pasażera - pierwsze podejrzenie: paski klinowe. Klasycznie obudziłem się także z ręką w nocniku gdyż z swojego składziku zapomniałem świeżego filtru (jakimś cudem udało mi się jeden sprowadzić do małego motoryzacyjnego w tej dziurze
W ciągu tygodnia zawiozłem zapasowy alternator do Krakowskiego Auto-Wirnik gdzie została wykonana regeneracja (zmiana łożysk, zmiana regulatora na nowy oraz ogólna inspekcja) - koszt to 100zł robocizna, 63zł części. Czy to wysoka cena? Nie mam pojęcia - podobno w Lublinie podobny serwis to 80zł
Korzystając z dostępu do nowej miejscówki po drugiej stronie miasta wrzuciłem do wozu alternator, nowe paski - to dalej nie to... Chociaż pewne dźwięki zniknęły a naprawy te nie pójdą na marne. Patrząc na to co wyciągnąłem prawdopodobnie alternator siedział w samochodzie od nowości (wszystko pokryte warstwą brudu jak w całej reszcie komory, regulator Bosch z 0,5mm szczotek - sama końcówka)
Aby urozmaicić to graciarskie życie w końcu miałem okazję pojawić się na KKN własnym wozem - Volvo klasycznie zajęło miejsce na samym końcu w kącie
Kolejnym świszczącym elementem z tamtej okolicy musiała być wiec pompa wody! Jako iż praca ta wymaga spuszczenia płynu z układu postanowiłem wsadzić także kupiony w zimie termostat 92*C. Paczka dotarła, znów przecisnąłem się przez Kraków i ubrudziłem łapy
Po zdjęciu wszystkiego zaobserwowałem 3 rzeczy.
- gruba warstwa kamienia na króćcach z pompy i kolanka "termostatu" - do tego stopnia iż wyrównały ich powierzchnię na płasko
- pompa wody chodziła bardzo luźno (obrót) jednak nie posiadała większego luzu - na obudowie wybite "Volvo" a uszczelka w kolorze zielonym wżarta w blok... Czyżby kolejny element zmieniony po 30 latach?
Tożsama obserwacja wystąpiła w przypadku termostatu, pełno kamienia, szlamu i znakowanie Volvo.
Wszystko co się dało doczyszczone, kamień odskrobany a elementy zmienione na nowe! Paski wrzucone na miejsce, wszystko dokręcone - pompa mieli wodę, wycieków brak - ale "świst" dalej mi towarzyszy...
Tyle obserwacji, tyle zmian a jego lokalizacja przeniosła się nad kolektor dolotowy...
W między czasie postanowiłem że stawiam instalacje LPG na nogi więc pojechałem umawiać się do serwisu w którym założony został gaz w białym sedanie @zlyzuw dla nowego właściciela. Była to jedna z najstraszniejszych tras tym samochodem - sławetne opadu gradu wielkości piłek. Stanąłem pod serwisem i nie mając gdzie się udać obserwowałem jak grad niszczy samochody klientów (ratowane kocami - jedna szyba została ofiarą) i słuchając jak Volvo dostaje bęcki przez dobre 15 minut
W związku z opadami ofiarą padł jeden ze snowcapów... Oryginału bym nie odżałował
Na szczęście prócz kilku drobnych i niezbyt zauważalnych wgniotek wóz dzielnie wytrwał gradobicie - wizyta na położenie nowego LPG już za kilka dni!
Tropiąc męczący mnie dźwięk znów zrobiłem kilkanaście rzeczy, sprawdziłem wiele tropów jednak bezskutecznie:
- dokręcenie śrub w komorze
- niezależność dźwięku od zwalniania z prędkości, wciśniętego sprzęgła, postoju na luzie - dźwięk pojawia się po odpuszczeniu gazu gdy obroty spadną poniżej 2k rpm albo po nawet minimalnym dotknięciu gazu na postoju/luzie
- sprawdzona została pełna diagnostyka po OBD (migadełko - zero błędów)
- dokręcenie przepustnicy - ma nową uszczelką od października
- dźwięk występuje po nagrzaniu
- prawie wszystkie powyższe naprawy
Jednym elementem o jakim jeszcze pomyślałem była uszczelka kolektora dolotowego - zamówiłem więc dwie
Znów może paść pytanie. Jakie klocki? Przecież wszystko udało się rozwiązać! A wcale że nie - piszczenie powróciło po 500km, kupiłem pastę ATE - smarowanie tym razem nie pomogło. Zrezygnowany przeglądając Skandix uświadomiłem sobie że pół roku temu zamawiając klocki byłem świecie przekonany że mam tylne zaciski ATE a nie Girling! Kupując uszczelki kolektora dobrałem klocki ATE do zacisków Girling (aktualnie mam komplet przód Brembo - Brembo i tył ATE - ATE). Zrobiłem na nich około 200km (zero pisku - chociaż mogą się jeszcze docierać) - tak czy siak nic więcej nic z tym robić nie będę!
Ale wracając do dźwięku który spędzał mi sen z oczu - jadąc w zeszły czwartek już na nowych klockach zdejmować kolektor wóz 3 razy pod rząd przygasł na pół sekundy (mignęła lambda i obroty zeszły do 0) - dojechałem bez dalszych problemów... Następnie przed pracą z uszczelką wyczyściłem kopułkę
Zdjęcie kolektora było karkołomne - nakrętka wejścia paliwa chyba siedzi na stałe a instalacja LPG blokuje skutecznie prosty dostęp do śrub kolektora - 3h pracy poskutkowały możliwością odsunięcia go na tyle by dało się podmienić uszczelki i wytrzeć powierzchnie na bloku i kolektorze. Stara uszczelka znów przypomina trupa wyciągniętego po 30 latach - miała też sporo pęknięć i braków.
Uszczelka nałożona, wszystko co się da sprawdzone wiec odpalam wóz i testuję!
Reszty sami możecie się domyśleć...
Za kilka dni wlatuje instalacja BRC - może stare elementy są powodem wszystkich tych problemów?
Stay gruz!