Strona 18 z 20

Re: Mam i ja!

: 09 czerwca 2022, 14:33
autor: endriugto
Teraz lampy i kierunki na usa zmień i rejestracja na żółte.

Re: Mam i ja!

: 09 czerwca 2022, 19:48
autor: baron
endriugto pisze:Teraz lampy i kierunki na usa zmień i rejestracja na żółte.
to jest oryginalne USA, które z takim przodem (lampy EU, kierunki EU) zostało dostarczone do klienta.
ambasada USA w Berlinie zamówiła ten wóz w specyfikacji swojego kraju (czyli zgodnie z programem TDS), ale wóz dostarczono dostosowany do miejsca kraju rejestracji (znowu - zgodnie z TDSem).

więc lampy zostają :) nie mam żadnego sentymentu do tych plasitczanych amerykańskich.
kierunki chętnie przemyślę - ktoś ma?

a żółte tablice zdają się must have w kontekście zmian zapowiadanych w KPO (podatek od aut spalinowych uzależniony od emisji, strefy czystego transportu, etc.) i ten wóz nawet się zaraz będzie łapał (30 lat od daty I rejestracji)

Re: Mam i ja!

: 10 czerwca 2022, 10:34
autor: endriugto
baron pisze:
endriugto pisze:Teraz lampy i kierunki na usa zmień i rejestracja na żółte.
to jest oryginalne USA, które z takim przodem (lampy EU, kierunki EU) zostało dostarczone do klienta.
ambasada USA w Berlinie zamówiła ten wóz w specyfikacji swojego kraju (czyli zgodnie z programem TDS), ale wóz dostarczono dostosowany do miejsca kraju rejestracji (znowu - zgodnie z TDSem).

więc lampy zostają :) nie mam żadnego sentymentu do tych plasitczanych amerykańskich.
kierunki chętnie przemyślę - ktoś ma?

a żółte tablice zdają się must have w kontekście zmian zapowiadanych w KPO (podatek od aut spalinowych uzależniony od emisji, strefy czystego transportu, etc.) i ten wóz nawet się zaraz będzie łapał (30 lat od daty I rejestracji)
To bardzo ciekawa historia. Plus dodatni do ogółu auta.
Jaki tam jest licznik? Mile czy km? Bo widzę że zderzaki są prawilne amerykanckie :)

Re: Mam i ja!

: 10 czerwca 2022, 11:48
autor: baron
endriugto pisze: To bardzo ciekawa historia. Plus dodatni do ogółu auta.
Jaki tam jest licznik? Mile czy km? Bo widzę że zderzaki są prawilne amerykanckie :)
to raczej standardowy zabieg volvo przy sprzedaży samochodów w kanale Tourist & Diplomat Sales.
za moich czasów pracy w VAP sporo szło 'amerykańców' które były dostosowywane do naszego ruchu.

zmieniane było tylko to, co niezbędne.
w wypadku mojej dwusety oznacza to tylko lampy :) zderzaki, radio strojące co 0,2MHz i wszystko inne jest w pełni amerykańskie (ten sam zakres zmian miałem w mojej poprzedniej dwusecie, tzw. Hansie Jurgenie).

przy czym określenie to co niezbędne :) z czasem zyskało inne znaczenie.
w nowszych wozach przeprogramowywało się radio, żeby miało krok częstotliwości europejski, licznik wyświetlał KM, a nie mile.
za to świateł nie trzeba było ruszać, bo to się zmieniało zazwyczaj w komputerze. sidemarkery nikomu nie przeszkadzały, a te auta z którymi ja miałem do czynienia z tyłu i tak mrugały na pomarańczowo :)

Re: Mam i ja!

: 10 czerwca 2022, 12:42
autor: endriugto
baron pisze:
endriugto pisze: To bardzo ciekawa historia. Plus dodatni do ogółu auta.
Jaki tam jest licznik? Mile czy km? Bo widzę że zderzaki są prawilne amerykanckie :)
to raczej standardowy zabieg volvo przy sprzedaży samochodów w kanale Tourist & Diplomat Sales.
za moich czasów pracy w VAP sporo szło 'amerykańców' które były dostosowywane do naszego ruchu.

zmieniane było tylko to, co niezbędne.
w wypadku mojej dwusety oznacza to tylko lampy :) zderzaki, radio strojące co 0,2MHz i wszystko inne jest w pełni amerykańskie (ten sam zakres zmian miałem w mojej poprzedniej dwusecie, tzw. Hansie Jurgenie).

przy czym określenie to co niezbędne :) z czasem zyskało inne znaczenie.
w nowszych wozach przeprogramowywało się radio, żeby miało krok częstotliwości europejski, licznik wyświetlał KM, a nie mile.
za to świateł nie trzeba było ruszać, bo to się zmieniało zazwyczaj w komputerze. sidemarkery nikomu nie przeszkadzały, a te auta z którymi ja miałem do czynienia z tyłu i tak mrugały na pomarańczowo :)
Moja była dwieście była przytargana przez ocean do Polski jako mienie przesiedleńcze.
Ceniłem sobie jej odmienne smaczki.
Udało mi się nawiązać kontakt z salonem gdzie była sprzedana w 1989 i dali mi kilka informacji z historii serwisowej a nawet dane wysyłki auta do Polski.

Re: Mam i ja!

: 10 czerwca 2022, 19:02
autor: Sinuspi
endriugto pisze:
baron pisze:
endriugto pisze: To bardzo ciekawa historia. Plus dodatni do ogółu auta.
Jaki tam jest licznik? Mile czy km? Bo widzę że zderzaki są prawilne amerykanckie :)
to raczej standardowy zabieg volvo przy sprzedaży samochodów w kanale Tourist & Diplomat Sales.
za moich czasów pracy w VAP sporo szło 'amerykańców' które były dostosowywane do naszego ruchu.

zmieniane było tylko to, co niezbędne.
w wypadku mojej dwusety oznacza to tylko lampy :) zderzaki, radio strojące co 0,2MHz i wszystko inne jest w pełni amerykańskie (ten sam zakres zmian miałem w mojej poprzedniej dwusecie, tzw. Hansie Jurgenie).

przy czym określenie to co niezbędne :) z czasem zyskało inne znaczenie.
w nowszych wozach przeprogramowywało się radio, żeby miało krok częstotliwości europejski, licznik wyświetlał KM, a nie mile.
za to świateł nie trzeba było ruszać, bo to się zmieniało zazwyczaj w komputerze. sidemarkery nikomu nie przeszkadzały, a te auta z którymi ja miałem do czynienia z tyłu i tak mrugały na pomarańczowo :)
Moja była dwieście była przytargana przez ocean do Polski jako mienie przesiedleńcze.
Ceniłem sobie jej odmienne smaczki.
Udało mi się nawiązać kontakt z salonem gdzie była sprzedana w 1989 i dali mi kilka informacji z historii serwisowej a nawet dane wysyłki auta do Polski.
Są różne przypadki. Taki smaczek przytoczę o bardzo trwałych ułtach 16 zaworowych (nawet V6) - bezkolizyjnych (lata 91-96) - Japońskie ale produkowane w USA w tym na cały rynek państw EłU :-) :D

Re: Mam i ja!

: 10 czerwca 2022, 23:00
autor: baron
Muszę oddać honor poprzedniemu właścicielowi :) w lewym, przednim zacisku wszystkie gumki były całe. Odpowietrznik ładnie się odkręcił. Brakowało tylko jednej sprężynki trzymających klocki :)

W porównaniu do prawego, to LUX robota

No i nawet było trochę klocków!

Re: Mam i ja!

: 11 czerwca 2022, 08:05
autor: baron
Sinuspi pisze: Są różne przypadki. Taki smaczek przytoczę o bardzo trwałych ułtach 16 zaworowych (nawet V6) - bezkolizyjnych (lata 91-96) - Japońskie ale produkowane w USA w tym na cały rynek państw EłU :-) :D
trochę tak, a trochę jednak nie.

Produkowanie samochodów na kontynencie A w specyfikacji kontynentu B i sprzedaż ich na kontynencie B to żadne aj waj.

Volvo to bodaj jedyna firma, która pozwala kupować expatom samochody w specyfikacji i cenniku (sic!) kraju, z którego pochodzą.
Cała procedura mienia przesiedleńczego nagle przestaje mieć sens :)
Oczywiście wymaga to pewnego fikołka, ale jak najbardziej dopuszczalnego i niezbyt trudnego.

Czyli mówimy o sytuacji, kiedy wóz jest produkowany w wersji kraju pochodzenia expata, ale potem wstecznie przystosowywany do kraju w którym aktualnie mieszka expat

Re: Mam i ja!

: 11 czerwca 2022, 08:31
autor: baron
endriugto pisze:Moja była dwieście była przytargana przez ocean do Polski jako mienie przesiedleńcze.
Ceniłem sobie jej odmienne smaczki.
Udało mi się nawiązać kontakt z salonem gdzie była sprzedana w 1989 i dali mi kilka informacji z historii serwisowej a nawet dane wysyłki auta do Polski.
ja sprawdziłem swoją dwusetę w systemie.
są wpisy ale tylko dla pierwszego roku eksploatacji; tematy gwarancyjne - tak krótka wtedy była (nie myślcie, że te wozy się nie psuły :)) psuły się jak każde nowe, nieważne czy dzisiejsze czy ówczesne) i przeglądowe.

szkoda, że volvo nie ma - wzorem porządnych niemieckich marek - centralnej bazy serwisowej.
bo bez tego tylko tematy gwarancyjne i goodwillowe są widoczne centralnie.

Re: Mam i ja!

: 11 czerwca 2022, 21:17
autor: Sinuspi
baron pisze:
Sinuspi pisze: Są różne przypadki. Taki smaczek przytoczę o bardzo trwałych ułtach 16 zaworowych (nawet V6) - bezkolizyjnych (lata 91-96) - Japońskie ale produkowane w USA w tym na cały rynek państw EłU :-) :D
trochę tak, a trochę jednak nie.

Produkowanie samochodów na kontynencie A w specyfikacji kontynentu B i sprzedaż ich na kontynencie B to żadne aj waj.

Volvo to bodaj jedyna firma, która pozwala kupować expatom samochody w specyfikacji i cenniku (sic!) kraju, z którego pochodzą.
Cała procedura mienia przesiedleńczego nagle przestaje mieć sens :)
Oczywiście wymaga to pewnego fikołka, ale jak najbardziej dopuszczalnego i niezbyt trudnego.

Czyli mówimy o sytuacji, kiedy wóz jest produkowany w wersji kraju pochodzenia expata, ale potem wstecznie przystosowywany do kraju w którym aktualnie mieszka expat
Produkcja wg specyfikacji kontyngentu A realizowana na kontyngencie B i sprzedawana na kontyngencie C.
Toyota produkowana w USA na rynek Europejski.
Żaden z tych rynków w roku 91-96 nie był spójny z tymi rynkami Europejskimi a tym bardziej przepisom Polskim, gdzie auta jednak trafiły.
VIN Toyoty na rynek USA ale USA nie był technicznie spójny (w tym emisyjnie CO2) tylko dostosowywany do rynku Europejskiego, który był inny niż specyfikacje Polskie.