Strona 3 z 3

Re: Olsen niekoniecznie z wiadomego gangu

: 31 maja 2020, 19:13
autor: endriugto
Piękny garbusek :)

Re: Olsen niekoniecznie z wiadomego gangu

: 03 czerwca 2020, 15:41
autor: Viktor
Pogoda dobra, to przystąpiłam do zakrycia zaprawek, które robił poprzedni właściciel. Idealnie nie jest ale przynajmniej nie będzie widać szpachli do czasu aż trafi do blacharza. Z odległości 5 metrów wygląda nieźle. Wprowadzę zakaz zbliżania się hi hi.

Re: Olsen niekoniecznie z wiadomego gangu

: 05 czerwca 2020, 22:28
autor: Viktor
A miało być tak ładnie. Pojechałam na zakupy przed wyjazdem na ickend a tu siurpryza. Siadło ładowanie :(. Udało mi się wymontować alternator i oddać do remontu. Ale z wyjazdu klasykiem nici :(

Re: Olsen niekoniecznie z wiadomego gangu

: 05 czerwca 2020, 23:41
autor: Sinuspi
Viktor pisze:A miało być tak ładnie. Pojechałam na zakupy przed wyjazdem na ickend a tu siurpryza. Siadło ładowanie :(. Udało mi się wymontować alternator i oddać do remontu. Ale z wyjazdu klasykiem nici :(
Pierwszy raz po 55 latach ale pech :lol: :lol: ;)

Re: Olsen niekoniecznie z wiadomego gangu

: 09 czerwca 2020, 19:00
autor: Viktor
witam, dzisiaj miał być ten dzień !!!. ten co to wszystko będzie działać a ja będę szczęśliwie pomykać po dróżkach. Wymieniłam naprawiony alternator, więcej wymieniłam termostat bo według mnie wskaźnik pokazywał nie to co trzeba ( zamontowałam taki co to otwiera się przy 82 stopniach) no i ruszyłam. 10 km nic, jest ok ;) , 20 km :D dalej jest ok, ładowanie działa, nic co nie powinno nie świeci. Poczułam wiatr w żaglach. Rozparłam się w fotelu, no po prostu cudnie. Zjechałam z pagórka i do lasu. Nagle ładowanie zaświeciło i w tym samym momencie jak nie walnie dymem w kabinie, siwo, smrodnie, strach :). Zjechałam na bok, wyłączyłam stacyjkę. Kluczyk się zablokował i nie da się wyjąć. To oczywiście po chwili bo najpierw wylazłam z auta i szukałam gaśnicy jakby co. Zatrzymał się !! :shock: obywatel i spytał czy coś pomóc. Poprosiłam o klucz 10-kę żeby klemę odpiąć. Zaczęłam szukać cóż to się znowu stało :). Jak to naprawić , jak wrócić do domu na tarczy. Znalazłam paskudę a co!!!. Kabelek zapodziany przez kogoś dyndolił i przydyndolił robiąc zwarcie i niszcząc przy okazji stacyjkę. Biestia cwana była bo podlączona przed bezpiecznikiem a nie za. Wygląda na kabelek od radia, ale w sumie to nie wiem od czego to coś jest. Może ktoś coś. A taka byłam zadowolona z własnoręcznie zamontowanego alternatora i termostatu. Peszek powiecie. A więc NIE!!! Mam podejrzenie graniczące z pewnością. Jak się zepsuł alternator to akurat tuż przed uruchomieniem auta na parkingu po zakupach podszedł jegomość i chciał i zrobił fotki Olsenowi. Jak tylko odpaliłam to ciach, ładowanie nie działa. Dzisiaj naprawiłam co trzeba i piłam kawkę u znajomych a tu zatrzymują się Panowie z Taurona i robią fotki Olsenowi. Ciach i kabelek poszedł. Normalnie zmieniam mu oficjalnie imię na OLSEN WSTYDLIWY. Tylko jak tu zabronić robienia zdjęć bo nie wydolę?

Re: Olsen niekoniecznie z wiadomego gangu

: 09 czerwca 2020, 19:04
autor: Viktor
kabelek od radia czy co?

Re: Olsen niekoniecznie z wiadomego gangu

: 09 czerwca 2020, 19:32
autor: fonderal
Może być od radia, ten czarny bakelit czy tam plastik wygląda na połowę oprawki bezpiecznika. Druga połowa mogła być na kablu wystającym z radia.
Szkoda stacyjki, ale szczęście w nieszczęściu, że tylko na tym się skończyło...

Re: Olsen niekoniecznie z wiadomego gangu

: 10 czerwca 2020, 09:07
autor: dom?n
Wiem że to dziwnie brzmi przy pięćdziesięcioletnim wozie, ale to tylko choroby wieku dziecięcego ;)