29.08.2022r. - przebieg 397081km
Wraz z początkiem miesiąca wóz pojechał jak zapowiadałem do Warszawy w celu poprawy układu kierowniczego oraz poprawy zawieszenia. Wóz trafił po raz drugi do mechanika, tym razem do naprawavolvo.pl
Na pierwszy ogień poszedł magiel (skasowanie luzu, ustawienie) oraz zmiana dolnego krzyżaka na nowy (na Drakenie po moim zakupie cena wzrosła z 145zł na 215zł bodajże... ciekawostka).
Kolejnym krokiem było ustawienie luzów zaworowych, jak się okazało warsztat z Krakowa się nie popisał. Jak tego nie wykryłem? Zapewne przekonanie o tym iż ustawione zostały właściwie (była poprawa po ich robocie), ciągły użytek samochodu bez innego odniesienia - klasycznie dopiero po doprowadzeniu czegoś do porządku czuć różnicę
Niestety temat stukania mimo dogłębnej ingerencji nie został rozwiązany - hipoteza jest taka że na 99% nowy Bilstein jest walnięty (na to wskazują też szarpaki z SKP) i sobie stuka... Na ten moment odpuszczam temat, pół roku się z tym męczę a wóz jak jeździł poprawnie tak jeździ.
Cały serwis zakończył się ustawieniem pełnej geometrii po raz 3 w tym roku (licząc z poprawką pierwszego punktu 4).

- 20220825_114942.jpg (309.38 KiB) Przejrzano 876 razy

- 20220826_175748.jpg (194.45 KiB) Przejrzano 876 razy
W ubiegły czwartek przyjechałem naszym niezawodnym PKP do stolicy w celu odbioru wozu - po załatwieniu formalności pojechałem odebrać trochę gratów które pozbierały mi znajome z środowiska Volvo osoby przez ostatnie 2-3 lata. Były to między innymi graty od @baron (rzeczy z piwniczki) oraz zderzak z dokładką do 240 z lat 81-87 (chętnie wymienię za taki do 91-93)
W trasie powrotnej do Krakowa odwiedziłem @Sinuspi - i wbrew opiniom jest on fizyczną osobą

Po miłej pogawędce i załatwienia spraw bieżących wyruszyłem w trasę do Krakowa.
Wóz odpłacił mi się pęknięciem 3 zębów zębatki licznika na 300m przed punktem docelowym - to tak w temacie wymiany dosłownie każdego elementu w samochodzie
W piątek korzystając z wolnego czasu wymieniłem olej po 10603km oczywiście wraz z płukanką - olej który uzyskałem był naprawdę ładny, w misce nie zostało nic niepokojącego (korek jest z czujnikiem temperatury stad nie zbiera ewentualnych opiłków)
Dodatkowo w myśl zasady utrzymania wozu w jak najlepszym stanie zmieniłem filtr powietrza po 17k km

- 20220826_165139.jpg (361.6 KiB) Przejrzano 876 razy

- 20220826_180047.jpg (227.56 KiB) Przejrzano 876 razy

- 20220826_180033.jpg (316.05 KiB) Przejrzano 876 razy
Z racji zbliżającego się zlotu postanowiłem w końcu zabrać się za lakier wozu trochę lepiej niż po prostu myjąc wóz na myjce.
Cały proces zacząłem od umycia komory silnika, zdjęcia wygłuszenia maski i ogarnięcia lat zaniedbań pod maską

- received_485438586763699.jpeg (318.35 KiB) Przejrzano 876 razy

- received_1046198269421851.jpeg (282.63 KiB) Przejrzano 876 razy
Pierwszy raz od kiedy posiadam wóz (zaraz stukną 4 lata

) umyłem go gąbką i chemią do tego przeznaczoną. Lakier przeleciałem też glinką w celu usunięcia tony zanieczyszczeń - było ciężko
Całość wypolerowałem one stepem, kolor czerwony powrócił na samochód!

- 20220828_152134.jpg (460.08 KiB) Przejrzano 876 razy

- 20220828_152153.jpg (429.73 KiB) Przejrzano 876 razy
Aby spotęgować efekt plastiki przeleciałem Cartec Vinyl TP-49, chromy Aluchromem K2

Nie jest idealnie, wiele rzeczy zrobił bym lepiej (chociażby fakt że zapomniałem o zabezpieczeniu elementów taśmą - na szczęście udało się je odczyścić)
Tak czy siak wóz jako tako wygląda - może nie będzie tym razem najbrudniejszym wozem na zlocie
Wnętrze to już temat na inny... miesiąc czy tam rok
Prace weekendowe zwieńczył montaż zębatki (pożyczona z Feniksa - nowa) oraz korekta przebiegu o nakręcone kilometry w czasie jej nie działania (86km) - prosty temat
