02.01.2023r. - przebieg 399503km
Orzeł wylądował w garażu. W końcu...
W związku ze zwolnionym w końcu garażem RED245 mógł w końcu zawitać w garażu. Cała operacja planowo ma wyglądać tak:
- Wyjęcie silnika
- Weryfikacja co idzie do wymiany i co jest problemem postukiwania/hałasu
- Minimum serwis głowicy, powierzchni kolektorów, kolektora wydechowego (może szkiełkowanie), UPG, sprawdzenie dołu - podejrzanych panewek... Ale o tym na końcu
- Umycie silnika, odmalowanie dołu
- Umycie komory silnika, tym razem porządnie mając do wszystkiego dostęp

- Serwis tylnego mostu (w końcu wóz wisi wysoko i jest dobry dostęp)
- Zmiana wahaczy przód na zamienniki (powinny być proste, może rozwiążą problem lekkiego ściągania) oraz pokonanie problemu stukania w konkretnych przypadkach
Tak więc pierwszy etap rozpoczął się od wyciągnięcia zespołu napędowego z samochodu. O godzinie 17 dnia 31.12.2022r spotkałem się z kolegą będącym w posiadaniu BÖRD-a. Przywiózł on tak potrzebne narzędzia jak wysoka i porządna żaba (co pozwoliło umieścić wóz bardzo wysoko), trawers do żurawia oraz różne narzędzia. Z racji iż był to nasz plan na sylwestra dodatkowo do garażu zaciągnęliśmy kolumnę z której całą noc leciała spokojna muzyka...

Drinki przygotowane, samochód w górze wiec trzeba było wziąć się do pracy.
Zaznaczę tylko iż dzięki panujące 31 grudnia temperaturze bliskiej 16 stopni w dzień (!!!) podczas pracy przez całą noc mogliśmy pozwolić sobie na otwarty garaż (temperatura na zewnątrz nie spadła poniżej 8 stopni. W ZIMIE!

- 20221231_222934.jpg (301.59 KiB) Przejrzano 942 razy
Pierwszym problemem okazała się instalacja LPG. Jako taka jest naprawdę dobra, potrafię na niej zejść poniżej 10l gazu w trasie... Niestety jej powiązanie z wtyczkami wtrysków oraz resztą wiązki powoduje że bez rozlutowania nie ma możliwości wyjęcia kolektora poza samochód... Dlatego też leży smutno na pompie hamulcowej i nie będzie podlegał odświeżeniu innemu niż mycie... Kiedyś może temat ogarnę (zapewne po końcu gwarancji LPG bądź podczas corocznego serwisu).
Tak czy siak udało się zdjąć wszystkie problematyczne elementy od góry i po bokach jednostki. jedyna obrócona nakrętka to jedna z tych od wiskozy...

- 20230101_012338.jpg (267.51 KiB) Przejrzano 942 razy
Żuraw wpięty, czas na spód. Dwururka zeszła bez problemu, mocowanie do dzwonu skrzyni, wał oraz lewarek wyszły bez problemu. Natomiast linka sprzęgła to jakiś dramat... Całość z racji wieku trzymała się ucha tak mocno że dopiero próba wyrwania jej z mocowania się powiodła. Silnik uwolniony wraz ze skrzynią - idziemy w górę. Kolega Adrian zasuwa żurawiem i trawersem, ja natomiast pilnowałem by skrzynia nie wyrządziła szkód w tunelu. W końcu konserwacja jest tam w idealnym stanie po pracach blacharskich

- 20230101_024548.jpg (287.96 KiB) Przejrzano 942 razy

- 20230101_024051.jpg (281.35 KiB) Przejrzano 942 razy
Całość wyjechała z samochodu o 2:45 już 1 stycznia 2023r.. Jednak jest to prostsze niż wsadzanie całości do samochodu.
Po wyjęciu jednostki napędowej odłączona została skrzynia biegów a silnik osadzony na stojaku na silniki. Silnik jest suchy (zasługa wymiany każdej możliwej uszczelki dookoła przez te 4 lata, uszczelniaczy itd itd.) niestety jednak swoim kolorem i resztkami oleju sprzed 5+ lat u poprzednich właścicieli bardziej przypomina blackblock-a niż redblock-a

Udało się także bez strat odkręcić kolektor wydechowy. To już spory plus

- 20230101_024710.jpg (350.75 KiB) Przejrzano 942 razy
Idąc za ciosem po śniadaniu o godzinie 13 silnik został wystawiony na zewnątrz. Mocny płyn do mycia, wiertarka z druciakiem, pędzelek, zatkane wszelkie otwory i zdarta została najgorsza warstwa dziadostwa. Będzie się przyjemniej go rozkręcało

- 20230101_155919.jpg (361.67 KiB) Przejrzano 942 razy

- 20230101_155931.jpg (352.37 KiB) Przejrzano 942 razy
Tak więc etap pierwszy - wyjęcie silnika można uznać za zakończone!
Pierwszy raz tak spędzałem sylwestra. Nie żałuję, bardzo produktywny czas

- FB_IMG_1672528043057.jpg (38.05 KiB) Przejrzano 942 razy
A teraz będzie dział dywagacji gdyż wyszły na światło nowe fakty.
Uważnie śledzący uniwersum pt. "Maciej versus RED245" zapewne pamiętają iż od przełomu czerwca i lipca 2021 w samochodzie pojawił się pewien "świst" towarzyszący spadkowi obrotów z 2,5 na 2k rpm... Szukałem, drążyłem, zmieniłem x rzeczy - oddałem nawet samochód na sprawdzenie czym to jest. Dźwięk był doskonale słyszalny w kabinie (najbardziej po stronie pasażera), bądź z tyłu bloku silnika patrząc od góry... Diagnoza była prosta. Zamiennik dwururki może mieć zadziora który powoduje taki ruch powietrza w układzie bądź któraś uszczelka kolektora wydechowego (nomen omen zdjęte z wozu mają znaczki i numerki Volvo...) się wystrzępiła i powoduje szum. Po kilku miesiącach odpuściłem temat. Mniej więcej od wiosny 2022 zbliżony dźwięk towarzyszył już też przyspieszaniu na "średnio" wychylonej przepustnicy" - w przypadku powolnego rozpędzania lub pełnego gazu problemu nie uświadczyłem. I teraz tak: po tegorocznym zlocie (gdzie musiałem pokonać 700km w jedną stronę, 200km podczas zlotu i 700km w drugą stronę) pojawiło się postukiwanie w silniku. Całą trasę na Mazury pokonywałem ze stałą prędkością z obrotami w zakresie 2-2,5k obr....

- łożysko.png (466.8 KiB) Przejrzano 942 razy
To co widać na zdjęciu to łożysko zmienione w trakcie prac blacharsko - lakierniczych przy okazji zmiany sprzęgła. Natomiast to co jest zaznaczone to wygięty fragment łożyska - ono same chodzi tak jakby wewnątrz była tona piachu, wręcz przeskakuje...
Jest to wstępna diagnoza i teoria nie mniej jednak prawdopodobnie TO jest ten świst, to jest to stukanie silnika przez które cały piec wyjechał z samochodu...
Oczywiście i tak planowałem pełen serwis góry w zimie, nowe UPG, szpilki kolektora wydechowego oraz ogarnięcie płaszczyzn do których kolektory przylegają ale po weryfikacji spodu może się okazać że wszystko jest okej... Nigdy (nawet teraz) nie uświadczyłem nawet kawałeczka metalu w oleju czy filtrze. Samochód miał moc i jeździł lepiej niż każde znane mi 240 z B230F pod maską.
Tak więc jaki mam plan. Rozebranie całości, weryfikacja spodu (wymiana tego co trzeba (uszczelki pompy oleju, sprawdzenie smoka, sprawdzenie panewek, nowe uszczelki, czyszczenie, malowanie bloku by powróciła czerwień), serwis góry (sprawdzenie szczelności, luzów po raz enty, oraz czyszczenie).
Zobaczymy co z tego wyjdzie
