Zawsze jak widzę zryte i poplamione progi zwalniające i trochę za nimi odległość wyżłobioną jak pługiem oraz pourywane zderzaki o ograniczniki zastanawiam się w czym jest rzecz obniżać prześwit podłogi i zakładać felgi które .....hmmm mnie kojarzą się z tarczami z sokowirówek z na Cadillacu w których siedzą stręczyciele w różowych futrach z kolczykami jak barany w Bieszczadach

.
Wiem że to kwestia poczucia gustu i kina z Hammburgeryki

albo SKS