Strona 4 z 28

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 26 sierpnia 2021, 21:01
autor: dom?n
Niektóre części szybra są wciąż dostępne w ASO, wcale nie drogo.

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 26 sierpnia 2021, 21:57
autor: grodek75
dom?n pisze:Niektóre części szybra są wciąż dostępne w ASO, wcale nie drogo.
Dzięki, jutro mam mieć pierwsze informacje odnośnie tego co w aucie jest do roboty.
Póki co przekaz z warsztatu jest taki że są w szoku stanem 27-letniego samochodu.
Pozytywnym szoku :)

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 26 sierpnia 2021, 22:41
autor: Sinuspi
grodek75 pisze:Dobra Panowie, kończmy offtopa bo w sumie od tematu odbiegliśmy...

@Sinuspi - moje auto trafiło wczoraj do serwisu, na te prace których sam nie zrobię. Większość to bolączki które trapiły je już w CH, a o których Ty pisałeś.
Na pewno będzie wymieniony rozrząd z pompą wody, płyn chłodzący, hamulcowy, na wszelki wypadek ponownie wymieniony olej i filtr, ma zostać naprawiona sonda lambda która uparcie świeci na desce, przejrzane i zrobione zawieszenie, ewentualnie hamulce i tarcze kotwiczne które przestały istnieć zżarte przez rudą. Plus nowe gumy i geometria zawieszenia. Fascynujące jest jak on bez zastrzeżeń przeszedł badanie techniczne w marcu w Radomiu.... :shock:
Co jeszcze okaże się w zależności od kosztów (żona uważnie obserwuje wydatki... ;) ), szyberdach może się okazać najbardziej kłopotliwy ze względu na części niezbędne do naprawy.
Tymczasem pakuję tyłek w Leona, rowery na dach, kota na tylny fotel i zużywając średnio 6l ON/100km zamiast 13l benzyny ruszam z małżonką do Gdyni 8-) :lol:
Może faktycznie odkręcenie lambdy przy takiej konieczności od wydechu będzie ciężkie, ale jej pomiar pracy jest prosty.
Zresztą :?: nie wiem co można migać znając błąd sondy lambda lub jego obwodu i czy wogole masz migadełko aby pomigać ????
Nie wiem, czy żona pozwoli Ci zrobić na cacy multilink z regulacją geometrii, prawą czy lewą stronę zawieszenia a na wymianę nivomatów to Ty tym tokiem liczenia raczej nie licz.... ;)>
Może zrób lewą stronę zawiechy, gdzie podróżuje szanowna małżonka :lol: będzie bardzo dyplomatycznie jak jej o tym powiesz.

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 27 sierpnia 2021, 08:00
autor: grodek75
Sinuspi pisze:
grodek75 pisze:Dobra Panowie, kończmy offtopa bo w sumie od tematu odbiegliśmy...

@Sinuspi - moje auto trafiło wczoraj do serwisu, na te prace których sam nie zrobię. Większość to bolączki które trapiły je już w CH, a o których Ty pisałeś.
Na pewno będzie wymieniony rozrząd z pompą wody, płyn chłodzący, hamulcowy, na wszelki wypadek ponownie wymieniony olej i filtr, ma zostać naprawiona sonda lambda która uparcie świeci na desce, przejrzane i zrobione zawieszenie, ewentualnie hamulce i tarcze kotwiczne które przestały istnieć zżarte przez rudą. Plus nowe gumy i geometria zawieszenia. Fascynujące jest jak on bez zastrzeżeń przeszedł badanie techniczne w marcu w Radomiu.... :shock:
Co jeszcze okaże się w zależności od kosztów (żona uważnie obserwuje wydatki... ;) ), szyberdach może się okazać najbardziej kłopotliwy ze względu na części niezbędne do naprawy.
Tymczasem pakuję tyłek w Leona, rowery na dach, kota na tylny fotel i zużywając średnio 6l ON/100km zamiast 13l benzyny ruszam z małżonką do Gdyni 8-) :lol:
Może faktycznie odkręcenie lambdy przy takiej konieczności od wydechu będzie ciężkie, ale jej pomiar pracy jest prosty.
Zresztą :?: nie wiem co można migać znając błąd sondy lambda lub jego obwodu i czy wogole masz migadełko aby pomigać ????
Nie wiem, czy żona pozwoli Ci zrobić na cacy multilink z regulacją geometrii, prawą czy lewą stronę zawieszenia a na wymianę nivomatów to Ty tym tokiem liczenia raczej nie licz.... ;)>
Może zrób lewą stronę zawiechy, gdzie podróżuje szanowna małżonka :lol: będzie bardzo dyplomatycznie jak jej o tym powiesz.
Mogę zrobić niemal wszystko, pytanie tylko po co skoro oni mają samochód na warsztacie, w górze, mają narzędzia, palnik jeśli byłby potrzebny do wykręcenia sondy i zajmie im to 5 minut...? Ja zarabiam w swojej pracy, a oni w swojej.
Ja się zajmę innymi sprawami gdy oni skończą, takimi które sprawią mi przyjemność, które dadzą się zrobić w garażu i nie wymagają budowania sobie warsztatu czy wyposażania go w specjalistyczny (i użyty pewnie raz) sprzęt.

A małżonka "na szczęście" swoim autem przywaliła w krawężnik - felga, opona i regulacja zawiasu.
Straciła siłę negocjacyjną :lol:

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 29 sierpnia 2021, 01:47
autor: Sinuspi
grodek75 pisze:Mogę zrobić niemal wszystko, pytanie tylko po co skoro oni mają samochód na warsztacie, w górze, mają narzędzia, palnik jeśli byłby potrzebny do wykręcenia sondy i zajmie im to 5 minut...? Ja zarabiam w swojej pracy, a oni w swojej.
Ja się zajmę innymi sprawami gdy oni skończą, takimi które sprawią mi przyjemność, które dadzą się zrobić w garażu i nie wymagają budowania sobie warsztatu czy wyposażania go w specjalistyczny (i użyty pewnie raz) sprzęt
Dokładnie, trza zapindalać, by takie cacka utrzymać w dodatku w R6 i z multilinkiem :)

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 30 sierpnia 2021, 12:23
autor: grodek75
Sinuspi pisze:
grodek75 pisze:Mogę zrobić niemal wszystko, pytanie tylko po co skoro oni mają samochód na warsztacie, w górze, mają narzędzia, palnik jeśli byłby potrzebny do wykręcenia sondy i zajmie im to 5 minut...? Ja zarabiam w swojej pracy, a oni w swojej.
Ja się zajmę innymi sprawami gdy oni skończą, takimi które sprawią mi przyjemność, które dadzą się zrobić w garażu i nie wymagają budowania sobie warsztatu czy wyposażania go w specjalistyczny (i użyty pewnie raz) sprzęt
Dokładnie, trza zapindalać, by takie cacka utrzymać w dodatku w R6 i z multilinkiem :)
O to, to :|
Póki co potwierdzone mam:
- wymiana rozrządu z pompą wody
- wymiana kompletnych hamulców przód
- wymiana tulej wahaczy przód
- wymiana tarcz kotwicznych tył (rdza sprawiła że znikły…)
- wyciek z simmeringu pomiędzy skrzynia a silnikiem (kupa energii psu w d..., trzeba rozpiąć wał, wywalić z auta skrzynię, sam simmering 80 zeta, robocizna dla odmiany 500… :x )
- wymiana płynu chłodzącego i hamulcowego
- szyber jeśli uda się zidentyfikować tym razem konkretnie usterkę
- nowe opony
- oczywiście geometria zawieszenia.
Co ciekawe sonda lambda żyje i ma się dobrze (była po drodze wymieniana), po skasowaniu błędu kontrolka check engine póki co nie wróciła (i niech tak pozostanie, mam nadzieję że był to błąd związany np. z długim postojem i spadkiem napięcia)
To tyle na dziś. Jak na auto w wieku 27 lat według mnie rewelacja.

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 31 sierpnia 2021, 02:16
autor: Sinuspi
Ja bym jeszcze dodał na przednią szybę zielony pasek z jakąś błyskotliwo złotą lecz białymi ew chrumchrumowanymi literami wypisaną churgocącą myślą Pana Churchill'a.
Tym cytatem mnie rozjechałeś.

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 31 sierpnia 2021, 06:41
autor: grodek75
Sinuspi pisze:Ja bym jeszcze dodał na przednią szybę zielony pasek z jakąś błyskotliwo złotą lecz białymi ew chrumchrumowanymi literami wypisaną churgocącą myślą Pana Churchill'a.
Tym cytatem mnie rozjechałeś.
Jest prawny zakaz ograniczania widoczności przez przednią szybę. Tak więc pozostanę przy tym co jest, czyli hologramie z numerem rejestracyjnym i plakietce ekologicznej... :P
Aczkolwiek przyznaję że drogowa dżungla to idealne miejsce dla tej sentencji.
Pytanie tylko kto poza jednostkami wybitnie inteligentnymi i w odpowiedni sposób zdystansowanymi do świata jak Ty byłby w stanie to przeczytać i co ważniejsze zrozumieć...?
Pozdrawiam ;)

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 31 sierpnia 2021, 14:27
autor: bnw
Zasadnicze pytanie, kto w ogóle czyta napisy na autach, pomijając te o doopach i podobnych.

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994

: 01 września 2021, 12:57
autor: grodek75
Pierwsze prace warsztatowe dobiegają końca.
Mamy już na pokładzie nowy rozrząd, pompę wody, płyn chłodzący, pasek osprzętu, przednie tarcze i klocki, płyn hamulcowy, wszystkie tuleje wahaczy przednich, łączniki stabilizatora, dojechały nowe opony, za moment jedziemy z geometrią zawieszenia.
Oczywiście silnik dostał nowy olej (Motul) i filtr.
Niestety okazało się, że moje miejsce parkingowe nie chce współpracować z Volvo i zjeżdżając z podwyższenia załatwiłem sobie (zgniotłem) końcowy tłumik :evil:
Na razie da radę z tym jeżdzić, ale wymiana na wiosnę będzie raczej pewna.
Boli też wygląd zacisków hamulcowych, aż się proszą o piaskowanie i ładny lakier. Ale cóż, nie wszystko naraz.
Póki co mam na zbyciu za dobre piwo dwie zimowe opony 195/65R15 w niezłym stanie.
Ktoś zainteresowany? Z odbiorem osobistym w WAW?