Strona 6 z 28
Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 25 września 2021, 20:25
autor: Mareek
Ładnie, klasyka.
Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 25 września 2021, 21:33
autor: grodek75
Mareek pisze:Ładnie, klasyka.
Dziękuję, staram się jak mogę żeby wyglądał i działał jak 27 lat temu gdy opuścił fabrykę

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 01 października 2021, 13:34
autor: grodek75
No to jestem po kolejnej operacji, tym razem mam nadzieję dającej mi spokój na dłuższy czas jeśli chodzi o korozję spodu i profili zamkniętych. Ostatnie 5 dni samochód spędził w warsztacie zajmujacym się zabezpieczeniem antykorozyjnym (Wyszyński z Warszawy).
Kilkanaście setek pękło, mam jednak nadzieję że było warto.
Wiem że wybrana przeze mnie metoda nie każdemu się spodoba, długo myślałem nad jej wyborem i ostatecznie padło na klasyczne zabezpieczenie przy pomocy Valvoline i produktów Tectyl.
Wiem, opinie są skrajne. Wiele osób twierdzi że zabezpieczanie jakimkolwiek nieprzejrzystym "bitumem" starego auta to proszenie się o problemy pod nim, poleca się Krowna, etc.
Długo myślałem i do wyboru Valvoline przekonała mnie technologia stosowana przez wybrany przeze mnie warsztat i ich doświadczenie.
Antykorozją zajmują się od 1982 roku, od początku pracują na Valvoline i nie chodzą na skróty.
Cały proces zajął blisko 5 dni, w pierwszym auto ma demontowane wszystkie osłony i trafia do wysokociśnieniowego mycia z użyciem chemii. Dalej po wstępnym osuszeniu na podnośniku trafia na min. 12 godzin do kabiny lakierniczej i jest w niej ostatecznie suszone.
Potem trafia w ręce blacharza gdzie są naprawiane drobne uszkodzenia podwozia, a skorodowane elementy dogłębnie traktowane inhibitorem rdzy. I dopiero na koniec spód jest zabepieczany czarnym Tectylem Bodysafe, a profile zamknięte półprzeźroczystym Tectylem ML pod wysokim ciśnieniem.
Technologia i sposób wykonania usługi bardziej mnie przekonały niż polecany szeroko Krown gdzie samochód jest myty od spodu i od razu zabezpieczany pod ciśnieniem masą która nigdy nie zastyga, nie wysycha i jest lepka. Plus dodatkowo obkleja dokumentnie wszystko od spodu łącznie z elementami zawieszenia, etc. Oczywiście nie krytykuję tej technologii, ale po prostu mnie nie przekonała.
U siebie dostałem 3 - letnią gwarancję pod warunkiem corocznego mycia podwozia połączonego z uzupełnieniem ubytków masy (koszt ok. 120zł).
Poniżej efekty pracy, za rok ocenię czy była to dobra decyzja...
Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 01 października 2021, 20:20
autor: Sinuspi
Czas pokaże czy powinno być zgodnie z prawidłami sztuki - jak mawia Człek który wyjadł pół zasobów Wieliczki "że tam, gdzie trzeba, a nie tylko tam, gdzie widać" bo jak na Szwajcara to było w nim mocno średnio ale widzę że będziesz tego pilnował

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 01 października 2021, 22:06
autor: grodek75
Sinuspi pisze:Czas pokaże czy powinno być zgodnie z prawidłami sztuki - jak mawia Człek który wyjadł pół zasobów Wieliczki "że tam, gdzie trzeba, a nie tylko tam, gdzie widać" bo jak na Szwajcara to było w nim mocno średnio ale widzę że będziesz tego pilnował

Staram się jak mogę, przed weekendem wszystko na Tip - Top...

- 8C7C66B0-535A-4299-89E5-DCD23E859FF2.jpeg (712.99 KiB) Przejrzano 3081 razy
Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 04 października 2021, 19:17
autor: Sinuspi
Auto ma jeszcze jedną fajną rzecz, którą może odkryjesz

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 11 października 2021, 11:41
autor: grodek75
Sinuspi pisze:Auto ma jeszcze jedną fajną rzecz, którą może odkryjesz

???
Na razie zastanawia mnie co miał na myśli wykonawca dodatkowego przełącznika na desce. Póki co odkryłem że po jego przełączeniu działa bądź nie działa klakson i grzanie stołków...

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 11 października 2021, 17:21
autor: Sinuspi
grodek75 pisze:Sinuspi pisze:Auto ma jeszcze jedną fajną rzecz, którą może odkryjesz

???
Na razie zastanawia mnie co miał na myśli wykonawca dodatkowego przełącznika na desce. Póki co odkryłem że po jego przełączeniu działa bądź nie działa klakson i grzanie stołków...

To nie ten pstryczek - zimno a więc ciepło

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 12 października 2021, 20:40
autor: grodek75
Jeden z bardziej uroczych prezentów jakie dostałem od żony

Wszyscy mają pieski, a posiadacze Volvo losie

Re: Granatowe 960 3.0 R6, 1994
: 22 października 2021, 15:05
autor: grodek75
Kolejne dwie duże naprawy za mną - wymiana tarcz kotwicznych osi tylnej i uszczelniacza wału korbowego.
Niestety wspomniane tarcze do wersji z Multilinkiem występują jedynie w oryginale...
A uszczelniacz wiadomo - część grosze, ale roboty od cholery
Koszt tych robót niech pozostanie moją słodką tajemnicą, bo jak się żona kiedyś dowie to się ze mną rozwiedzie.
Oprócz powyższych mając już rozebrane tylne hamulce grzechem byłoby nie wymienić szczęk hamulca ręcznego i tarcz plus klocków które niestety nieco biły.
Teraz jeszcze "tylko" szyberdach i "grube" tematy będą ogarnięte.
Będzie się można bawić w drobiazgi i kosmetykę. Ale na dziś sytuacja wygląda dokładnie tak jak to ktoś gdzieś tu opisywał - kupił auto za kwotę X i zanim zaczął nim swobodnie jeździć wydał drugie tyle...
Mam podejrzenie graniczące z pewnością że teraz "cegła" przeszłaby nawet szwajcarskie badanie techniczne, które to kilka lat temu niemal posłało ją do huty

Errata - auto utknęło na weekend na podnośniku. Tarcze hamulcowe które przyszły są do 940-ki bez Multilinka

Ale jak widać na zdjęciu kotwiczne pasują i błyszczą się jak...
