Ja również się cieszę, bo dostać roletę w tym kolorze nie jest wcale łatwe

A skoro założyłem już roletę, to należało się wziąć za kolejny fant, który mam od Ciebie - wkłady lamp.
Auto miało założone cztery wkłady Denji, które wyglądały jakoś dziwnie (o tym za chwilę). Nie tylko świeciły słabo, ale też raz działały, raz nie. Postanowiłem ogarnąć temat raz, a dobrze - najpierw zrzucenie ramek ozdobnych...
Potem demontaż samych wkładów. Oczywiście żadna śruba nie była oryginalna, ramki były ponaciągane, żeby zmieścić za duże wkłady - jest to kolejne auto z wkładami Denji, które są za duże. Obstawiam, że w latach 90tych były to jedyne budżetowe wkłady, jakie dało się dostać do tych aut i stąd ich zastosowanie. Z tego co wiem, pasują do Jeepa Wranglera.
Ze Szwecji przyjechała do mnie wiązka halogenów przednich, ale postanowiłem tego na razie nie ruszać.
Przygotowałem cały zestaw do pracy przy USDMach, pochodzący głównie z zapasów do MGMa/CV. Z wkładów wybrałem zestaw 2x Hella H4 (używki z firmy zajmującej się motocyklami, w bardzo dobrym stanie) jako światła mijania i 2x Hella H1 od Dominika jako światła drogowe. Niestety, same kosze na wkłady są minimalnie inne i nie da się wykorzystać ramek wewnętrznych na podmianę.
Dobrałem jakieś sensowne śruby, co było o tyle trudne, że osoba montująca wkłady Denji rozwierciła otwory pod światła mijania na rozmiar większy, niż mają farmery. Z półki w garażu wziąłem paczkę NocoŁamaczy w wersji budżetowej.
Podejrzewam, że za jakiś czas przyjdzie mi też wymienić skrzynkę bezpieczników...
A tutaj porównanie rozmiaru poprzednich wkładów i tych właściwych - różnica nie jest wielka, ale wystarczająca, żeby po wymianie wszystko wyglądało lepiej.
Wstawiłem też lampkę z włącznikiem rtęciowym, którą miałem zdjęta z dawcy. Ta, z którą auto przyjechało, chyba nie była sprawna.
Jeszcze zmiana wkładu śmigła, bo był połamany - swoją drogą, to w aucie miało niby znaczek Volvo, ale nie wygląda na oryginał...
I wreszcie zdjęcie sprawnych świateł mijania i... niesprawnych postojowych. Będzie trzeba grzebać znowu
