No i lecimy z kolejnymi update'ami.
Ostatnio zająłem się drobnicą, która mi dość mocno przeszkadzała. W sumie to zacząłem od nie-drobnicy. Wszystkie boczki zostały zdjęte i wylądowały w łazience, gdzie pod prysznicem czekała je mieszanka APC/płynu do mycia silników i środka wszystkobójczego, usuwającego zapachy. Na zdjęciu - słabym zresztą - widok łazienki, w której suszą się boczki z dwóch samochodów (od razu pomyłem też elementy z Passata):
Przy okazji zauważyłem, że te konkretne boczki mają naklejki z ręcznie wypisanym numerem części, czego w 5 innych kompletach nie widziałem. To coś specjalnego?
Umycie wpłynęło pozytywnie na wygląd boczków, ale okazało się nie być wystarczające: prawie 30 lat używania, z czego w dużej meirze przez ludzi, którzy mają średnie pojęcie o czystości i estetyce spowodowało, że materiał przy cięgle do otwierania drzwi był po prostu wytarty. Poorboy's nie pomógł - sięgnąłem więc po Motipa. Na zdjęciu efekt prac - można porównać polakierowany boczek z "tylko" umytym, na którym widać wytarcie...

BUT WAIT, THERE IS MORE! Przytargałem z garażu boczek czerwony do 740 - można sobie porównać różnice między wnętrzem z serii 700 i z serii 900. Tym razem są to boczki tylne.
Z tylnymi boczkami, ja się okazało, było nieco więcej zabawy. Jeden z nich miał dziurę - wyrwany kawałek materiału, wielkości kilku milimetrów, niestety w bardzo widocznym miejscu. Zdecydowałem się to połatać: wyciąłem odpowiedniego rozmiaru kawałek z tapicerki z drzwi z Terrano I (są tam cienkie płaty skaju podobnej faktury, łatwe do oderwania z metalowo-pilśniowej konstrukcji boczka drzwi). Dawca miał wnętrze niebieskie - tak wyszło zaraz po naklejeniu i uformowaniu:

A tutaj już po pomalowaniu:
Samo zamontowanie boczków stanowiło jednak nie lada wyzwanie: brakowało większości kołków, na których są mocowane. Zastąpiono je... wiadomo, blachowkrętami. Postanowiłem odzyskać je z dawcy. Tam też wiele było już uszkodzonych, ale! Okazuje się, że plastikowy kołek rozporowy, który wpinany jest w drzwi, bardzo dobrze nachodzi mutra o średnicy wewnętrznej 8mm. Zebrałem całe naręcze takich muter, a kołki potraktowałem w taki sposób:
Tak "poprawione" mocowania siedzą lepiej, niż oryginalne. Jeszcze tylko naprawa rantu kieszeni drzwi kierowcy - trafił tam szary rant, pomalowany i "poszpacholwany" klejem cyjanoakrylowym oraz malowanie osłon głośników. Te zdecydowałem się założyć z 760/940 - są znacznie fajniejsze, jeśli idzie o nawiązywanie do lat 80tych, do tego znalezienie porządnych osłon głośników w deskę w tym wzorze jest... co najmniej bardzo trudne. Ostateczny efekt wyszedł tak:

Niestety oświetlenie i aparat nędzne.
Rozgrzebanie boczków nie było jednak jedyną zmianą w ostatnim czasie. Korzystając z dwóch uszkodzonych koerunkowskazów bocznych z chromowanym brzegiem i chyba 7 z czarnym w różnym stanie, poświęconych na ołtarzu doświadczeń, uzyskałem takie fajne dwa:
Wymieniłem też pozbawione chromowanych rantów listwy drzwi strony lewej na odpowiednie elementy, do tego - wymieniłem te przyokienne na srebrno-czarne, z poliftowej 960. Muszę jeszcze zdobyć takie do przestrzeni bagażowej, choćby i całe czarne - zeszlifuję farbę i zrobi się ładny komplet. Niestety, przy wymianie jednej z tylnych listew poddała się uszczelka gumowa przy tym małym, bocznym okienku i będę to musiał wyjąć z dawcy.
Kolejnym irytkiem były lustra. Po pierwsze, nie lubię chromowych szkieł - wolę lazury. Takie miało moje pierwsze auto i do dziś mam je w A8. Po drugie - lewe szkło było jakieś lewe i chyba ze trzy razy niemal wjechałem w kogoś, bo pole żywe było mniejsze, niż martwe. Po trzecie - żadne z lusterek się nie podgrzewało. Szybki test multimetrem wykazał, że winne są uszkodzone maty, natomiast instalacja jest ok. Na allegro znalazłem ofertę firmy SYLGAB - robią też lustra na zamówienie na wzór, gdyby ktoś szukał nietypowego. Ja kupiłem dwa szkła do modelu 760 i chyba niedługo kupię kolejną parę do Yaruzela - są bardzo fajne i dobrze grzeją. Jest chyba jednak mała różnica w szerokości rantu plastikowej ramki, przez co wydaje się, że jest większy odstęp między lusterkiem, a obudową - albo chodzi o rozmiar obudowy jako takiej?
No i wreszcie osłony głośników w desce. Dawca miał te plastikowe w dobrym stanie - takie też będzie miał Koriolan:
Dodatkowo - udało mi się zdobyć kilka odbiorników, które powoli przywracają się do życia. Do Koriolana trafiło SC-805 - póki co, bo w planach jest SC-805PSS. Radio czyta płyty, stroi się, kasety też grają. Miało problem z zasilaniem i wciąż nie ma podświetlenia, ale jak tylko koronaświrus minie, będę się starał i to naprawić. Zdjęcie niestety robione ziemniakiem.
Auto zdążyło też posłużyć już do prac polowych:
Niby filmik był już na grupie volvo 100/200... na FB, no ale nie wszyscy mają to tałatajstwo. Rzecz jasna, po wszystkim auto zostało umyte - piasek kwarcowy lubi się kleić do wszystkiego.
Warto by jednak napisać coś o większych planach - to, co jest robione to póki co drobiazgi. De facto jutro auto miało jechać do Warszawy, do GS-Auto, na remont instalacji LPG (pierwszy krok ku sporym zmianom pod maską już zresztą był - BOV wyleciało, wrócił oryginalny DV z nową, kevlarową membraną). Niestety - póki co warsztat zamknięty, ale może po Świętach się uda. Wtedy mechanicznie wóz zostanie ogarnięt chyba w całości - jest zrobiony układ chłodzenia, wydechowy, kierowniczy, zawieszenie, amortyzatory i sprężyny z tyłu, różne pierdoły pod maską. Zostanie (oby tylko!) rozrusznik, bo ten aktualny jest słabszy, niż w innych Volvo i nie podoba mi się to... no i ewentualnie wpięcie balansów. Do tego pierdoły, wskaźnik paliwa działa na odwrót (pełny bak = rezerwa), trzeba usunąć stary alarm, który sam się uzbraja nieproszony, może w święta rozbiorę całą buzię i przywrócę do życia wycieraczki reflektorów (i znowu naprawię wiązkę do zadefekowanej pompki spryskiwacza szyby przedniej).
Klimatyzacji nie liczę, bo termin mam na za tydzień - auto pojedzie z kompletem części spod maski z B6304S w bagażniku i wszelkimi innymi zapasami - liczę, że to starczy... ale pewnie nie, jak zawsze.
Opony - Dunlopy dla Koriolana trafiły do Yaruzela, więc albo kupię kolejny komplet premium nówek (a da się to w rozmiarze 195/65/15 zrobić za 800-850 PLN), albo spróbuję zdobyć w miarę ładne używki na 205. Niestety, nówki są 40% droższe, a nie wiem, czy jest to tyle warte.
Wnętrze - cholera, bardzo mi brakuje welurowych foteli, ale chyba nie uda się ich zdobyć. Mam takie z 740, ale to nie to; drugi komplet wyczaił sinuspi, ale to też 740, więc nie to, czego bym szukał. Może jeśli zdecyduję się obszywać, to wtedy będzie na to szansa? Ale z drugiej strony, kanapę przezbrajać może być po prostu trudno. Powinieniem i tak zdjąć wszystko i poprać do cna, ale tego jeszcze nie robię, bo...
Bo druga duża robota się szykuje: może w lecie uda się oddać auto do Restomod Garage na kompletną renowację blacharską. Póki co jesteśmy na etapie konsultowania skali zniszcze... potrzebnych prac. Na pewno auto wyjedzie w innym kolorze - albo czarnym albo grafitowm. A do warsztatu dotrze właśnie rozprute do cna, co pozwoli mi na spokojne prace nad czyszczeniem dywaników et consortes. Mam jakieś 40 dni zaległego urlopu i kolejne 35 aktualnego, więc będzie na co je przeznaczyć.