Cześć,
Od dłuższego czasu szukałem Volviacza 700/900 Wagon na turbie. Zawsze podobały mi się kanty i gabaryty tej bryły. Założenie było aby stan blacharski oraz techniczny stanowił sensowną bazę, najlepiej miał fajny kolor, wyposażenie oraz oczywiście trzymał się kupy. Jeśli chodziło o przeglądanie ogłoszeń to albo spotykałem gruzy nieadekwatne do swojej ceny lub sedany. Oglądałem również Szwajcarskie aukcje ale nic nie wpadło mi w oko. Zacząłem myśleć gdzie jeszcze mogę poszukać sensownej cegiełki i odezwałem się do Marekv940, pomógł mi poszukać autka i udostępnił post na grupie FB, tym sposobem ogłosił się gruszka2 zostawiając w komentarzu zdjęcie auta z opisem B230FT. Kurczę, zobaczyłem ten kolor, cegła jeszcze stała na hydrach, lotka na tylnej klapie, turbo grill, wycieraczki na lampach... prezentowało się wyśmienicie. Długo nie czekając zadzwoniłem, pierwszy telefon trwał ok 40 min. Dowiedziałem się naprawdę sporo po czym dostałem cała listę informacji co zostało zrobione a co czeka na lepsze dni

. Przetrawiłem informacje, zastanowiłem się po czym zadzwoniłem jeszcze raz ... rozmawialiśmy ok 1h, dostałem zdjęcia wszystkich uszkodzeń lakierniczych i stwierdziłem że jadę go zobaczyć, umówiliśmy się 3 stycznia. Napisałem do Marka czy skoczy ze mną w trasę 260 km. Zgodził się

chłop był po nocnej zmianie lecz bez jakichkolwiek wymówek ruszył w pogoni za Volvo

. Przyjechaliśmy do Łodzi i czekamy w aucie na przyjazd kanta. Zerkam w tylne lusterko... jest! Śliwka mieni się w słońcu. Wychodzimy, sprawdzamy, jeździmy. Oględziny zajęły nam trochę czasu lecz było warto, autko okazało się fajnym egzemplarzem, blacha nie zgnita, mechanika OK, oryginalny lakier (pomijając lewe nadkole) auto proste no i ten kolor! Środek w super stanie, wszystko kompletne, skóry nie zniszczone, facet wie o czym mówi. Zakupiłem. Z uśmiechem na twarzy wracam do Rybnika. Parkuje w garażu i planuje jakie prace wpierw wykonać. Założenie było takie aby wszystko zrobić na wiosnę. Zacząłem od wyciągania wgniotek, zawiozłem do zaprzyjaźnionego warsztatu detalingowego gdzie naliczyliśmy wspólnie 38 micro-wgniotek. Później malowanie zderzaków, podszybia, słupka A plus polerka całego lakieru. Odebrałem auto z bananem od ucha do ucha! Kolor nabrał głębi, ogniska rdzy z podszybia oraz słupka ‚A’ znikły, jedynie zostało parę odprysków z którymi pobawię się w cieplejsze dni. Ok... tak myślałem jednak mój pedantyczny wzrok nie pozwolił aby tak to zostawić więc poleciała do malowania jeszcze maska i błotnik. Teraz wygląda jak milion dolarów. Drugi etap który mnie czekał to kwestie mechaniczne których było bardzo mało, myślałem ze do wymiany będzie nagrzewnica okazało się se cybant się poluzował, oczywiście filtry i olej, wymieniłem chlodniczkę z klimy oraz nabiałem gazem, uszczelniłem podstawę filtra oleju, naprawiłem tylny mechanizm wycieraczki oraz usunąłem problem z masą. Wszystko teraz gra i śmiga jak należy i zdecydowanie jestem bardziej zadowolony z zakupu na dzień dzisiejszy niż mój poprzednik. Dziękuje Panu Tomaszowi za taką fajną bazę i obiecuje ze będę dbać jak należy!
Pozdrawiam
