Od zakupu 960-ki minęło ciut ponad 2 miesiące, przejechałem samochodem w tym czasie 1155km (mało, ale większosć czasu tak naprawdę auto krążyło po warsztatach i jazd dla przyjemności było niewiele), a licznik wczoraj wskazał przebieg łączny równy 238 000km. Według informacji którymi podzielił się ze mną Sinuspi - prawdziwy.
Przez te 2 miesiące auto które było w sumie w niezłym stanie "wyciągnęło" mi z kieszeni niemal drugie tyle ile kosztował jego zakup...
Prace objęły:
- standardowy pakiet startowy, czyli wymianę oleju w silniku, wszystkich filtrów, paska rozrządu wraz z napinaczem i pompą wody, wymianę płynu hamulcowego, wymianę płynu chłodniczego, sprawdzenie klimatyzacji wraz z wymianą czynnika i założenie nowego paska osprzętu.
- wymianę oleju i filtra automatycznej skrzyni biegów (wymiana statyczna, przy tym przebiegu i wieku auta nie zdecydowałem się na dynamiczną)
- wymianę tarcz i klocków hamulcowych z przodu i z tyłu plus regulację i naprawę hamulca ręcznego
- zakup i instalację tarcz kotwicznych tylnej osi (niestety do wersji z Multilinkiem nie występują zamienniki...)
- zakup i instalację 4 nowych opon całorocznych
- zakup i instalację fabrycznie nowych amortyzatorów Nivomat oraz sprężyn na tylną oś (to była najbardziej bolesna finansowo naprawa)
- uszczelnienie tyłu silnika (wymiana cieknącego simmeringu pomiędzy silnikiem a skrzynią)
- wykonanie zabezpieczenia antykorozyjnego podwozia preparatem Tectyl od Valvoline plus drobna kosmetyka rzeczonego podwozia.
- ustawienie zbieżności kół tylnej i przedniej osi (Sinuspi, wiem co o tym myślisz. Ja się na tym nie znam, szkoda że nie sfilmowałem procesu, mam tylko jedną fotę z podnośnika. Ale klnę się na co chcesz że po instalacji markerów na kołach i przednia i tylna oś świeciła na ekranie na czerwono a po zakończeniu regulacji wszystko było na zielono plus kierownica jest ustawiona prosto, a samochód nie ściąga na lewo...)
Z prac do wykonania pozostała jeszcze naprawa (lub raczej regulacja szyberdachu) na którą jestem umówiony w najbliższy wtorek do bodaj najlepszych specjalistów w Warszawie i okolicach - Brzyszcz Serwis, wymiana końcowego tłumika który zgniotłem na krawężniku jeszcze przed wymianą Nivo i oczywiście renowacja skórzanej tapicerki - stan nie jest tragiczny, ale w fotelu pasażera jest wypalona dziura której widok doprowadza mnie do szału... Oczywiście teraz zaczyna się dopiero zabawa dla mnie, tzn. kontynuacja wszystkich pierdółek które muszę (i chcę) robić sam - udało mi się już naprawić oświetlenie wnętrza, lampki obrysowe świecące po otwarciu drzwi, mam już graty do renowacji skóry na kierownicy, itd, itp.
Ogólnie jestem bardzo zadowolony z tego co udało się przez ostatnie dwa miesiące zrobić - samochód zaczyna już spełniać kryteria bycia "moim", tzn. już go lubię, nie boję się i nie brzydzę nim jeździć, oraz coraz bardziej zaczynam mu ufać
Choć kontrola najwyższą formą zaufania i dlatego wczoraj kupiłem pakiet Assistance w PZMOT żeby spokojnie móc ruszać w dalsze trasy
No i jak to mówi moja żona "knujnia" też już gotowa. "Knujnia", czyli domek dla "Łosia" sprzątnięty i z wyposażeniem. Kieliszki też są, tak więc jakby ktoś miał ochotę na SPOT-a bez samochodu to zapraszam na własnej roboty nalewkę na winogronach z mojej działki (70%)
Aha, jeszcze jedno - bardzo, bardzo dziękuję Sinuspi za wszelkie rady i pomoc
