Strona 9 z 28

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 20 listopada 2021, 11:49
autor: grodek75
Maciek4530 pisze:Tym czasem ja nie mogący wyczyścić skór i ogólnie wnętrza w swoim 240 od 3 lat :lol:
No to już żeby do reszty Cię dobić ;) - wymieniłem jeszcze dziś nakładkę na pedale hamulca. Stara była przetarta i wyglądała nieestetycznie :lol: :lol: :lol:

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 20 listopada 2021, 12:05
autor: endriugto
Spoko nakładki na pedały to były jedne z pierwszych rzeczy które przyjechały do mnie z volvofan :D

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 20 listopada 2021, 13:55
autor: clarksontop
bnw pisze:
Na pewno, lubisz auta, a auta to jest autyzm.
:) pieknie powiedziane

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 20 listopada 2021, 15:47
autor: grodek75
endriugto pisze:Spoko nakładki na pedały to były jedne z pierwszych rzeczy które przyjechały do mnie z volvofan :D
Rany, jest ktoś kto mnie rozumie :shock:
Mam nadzieję że uda nam się spotkać na zlocie i to opijemy ;)

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 20 listopada 2021, 15:59
autor: Maciek4530
grodek75 pisze:
Maciek4530 pisze:Tym czasem ja nie mogący wyczyścić skór i ogólnie wnętrza w swoim 240 od 3 lat :lol:
No to już żeby do reszty Cię dobić ;) - wymieniłem jeszcze dziś nakładkę na pedale hamulca. Stara była przetarta i wyglądała nieestetycznie :lol: :lol: :lol:
A taka figa z makiem :P Akurat nakładki na manipulator sprzęgła i hamulca też mam nowe :D Plus zapasowe 2 sztuki na półce :lol:

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 20 listopada 2021, 16:09
autor: grodek75
Maciek4530 pisze:
grodek75 pisze:
Maciek4530 pisze:Tym czasem ja nie mogący wyczyścić skór i ogólnie wnętrza w swoim 240 od 3 lat :lol:
No to już żeby do reszty Cię dobić ;) - wymieniłem jeszcze dziś nakładkę na pedale hamulca. Stara była przetarta i wyglądała nieestetycznie :lol: :lol: :lol:
A taka figa z makiem :P Akurat nakładki na manipulator sprzęgła i hamulca też mam nowe :D Plus zapasowe 2 sztuki na półce :lol:
Dobra, to przy pierwszej okazji opijemy to we trzech, razem z endriugto.
Mam nawet pewien zacny trunek własnej roboty którym można uczcić nasze nakładki.
Stwierdziłem że robienie wina z winogron to marnotrawstwo, w związku z tym w tym roku zalałem owoce spirytusem i czystą wódką w proporcjach 1 litr spirytusu na 0,5 litra wódki :lol:

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 20 listopada 2021, 20:45
autor: endriugto
Ja nie piję alkoholu :P

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 20 listopada 2021, 22:39
autor: grodek75
endriugto pisze:Ja nie piję alkoholu :P
Dobra, uczcimy to czymś słodkim. Toblerone? ;)

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 28 listopada 2021, 14:46
autor: grodek75
Kolejne drobne kroki na drodze doprowadzenia autka do stanu w jakim chciałbym je widzieć - udało się kupić i wymienić uszkodzoną osłonę przeciwsłoneczną (nazywaną przez niektórych „słonecznikiem”). W starej była pęknięta plastikowa część zawiasu co powodowało jej opadanie na wybojach i uniemożliwiało jej opuszczenie w taki sposób by była użyteczna. Miałem szczęście, udało mi się kupić jedną sztukę i to jeszcze na stronę kierowcy. Większość sprzedawców chce sprzedawać tylko komplet dla pasażera i kierowcy.
Z drobiazgów uzupełniłem też brakującą plastikową osłonkę ogranicznika wycieraczek reflektora.
A na montaż czeka jeszcze wygłuszenie maski które również udało mi się zanabyć :)
Czekam tylko na farbę do tekstyliów żeby nieco to wygłuszenie odświeżyć.
Aha, zdobyłem jeszcze jeden bardzo fajny gadżet - oryginalny prospekt Volvo 960 w języku niemieckim z opisem wszystkich opcji wyposażenia, kolorów i danych technicznych. Super sprawa.
Ogólnie niedzielę można uznać za udaną pomimo kaca ;)
P.S. W dziale „Zamienię” umieściłem informację że mogę oddać komuś za darmo zdemontowaną osłonę wraz z jej zdjęciami. Jest uszkodzona, ale nie w takim stopniu by nie nadawała się do użytku. Może się komuś przyda.

Re: Granatowe 960 2.9 R6, 1994

: 01 grudnia 2021, 14:09
autor: grodek75
Dziś przyszedł czas na montaż brakującego wygłuszenia maski.
Część z Was już pewnie wie, że estetyka jest u mnie dość ważna (taki eufemizm, coś w tej kwestii jest ze mną naprawdę nie tak... :lol: ), więc nie mogłem zamontować wygłuszenia tak jak mi je przysłał mój dostawca ze szrotu na Dolnym Śląsku... Tak więc najpierw w ruch poszła szczotka do butów, gdy okazało się że to nie wystarczy trzepaczka do dywanów, a na koniec musiałem matę pomalować farbą do tekstyliów. Na zdjęciach różnica może nie jest ogromna, ale w realu już tak. Poza drobnymi odkształceniami mata wygląda jak nowa :D
Nie obyło się niestety bez problemów - zimno się zrobiło jak diabli, łapy drętwieją przy takich pracach, a spinki pękają. To raz.
Jednak największym problemem okazał się być fakt że chyba w 940 i 960 przed liftem (a może to również kwestia różnych silników?) było najwyraźniej kilka typów pokryw maski i tylko ok. połowy otworów na spinki w wygłuszeniu pasowało do mojej wersji. Rzeźby było co niemiara, ale efekt końcowy jest chyba niezły. Na pewno wygląda to lepiej niż przed operacją :D