Volvo 240 GL 1993 Rupieć
: 30 listopada 2014, 23:43
Kupiłem sobie złoma na zimę 
W związku ze śmiercią Photobucket przeniosłem wszystkie zdjęcia tego wozu na Flickr, o tutaj.
W zasadzie miałem jeździć GLT po uprzednim zabezpieczeniu podwozia, ale uznałem że taniej będzie kupić sobie innego trupa, a GLT schować do garażu żeby spokojnie poczekał do wiosny. Wolniej się zużyje
Rupieć to 245 z ostatniego rocznika, wyposażony w szpachlę, parę odcieni farby, przednią szybę model iPhone (pękniętą), klimę z urwaną rurką (leży w bagażniku) - ale za to na nowy czynnik, centralny, wspomaganie, grzanie stołki które raczej nie grzeją, bardzo ładnie zachowane niebieskie wnętrze (nawet z roletą!), wycieraczki reflektorów i chromowany grill. B230F sparowane z M47 - działają spoko i nie cieknie z nich prawie w ogóle.
Co najważniejsze: auto od 1993 jeździło prowadzone przez jednego właściciela! Czarne blaszki WZA, nawet z tyłu jest ramka tablicy z numerem serwisu - sześciocyfrowym
Na dzień dobry zepsuły się wycieraczki, potem okazało się że dramatycznie huczy prawie przednie koło, ogrzewanie nie działa a ja nie mogę zamknąć maski którą otwarłem na pierwszym postoju. Ogólnie dramat
Maskę udało się zamknąć, ogrzewanie okazało się działać w drugą stronę (na niebieskim ciepło, na czerwonym zimno), koło huczało strasznie ale przy 130km/h było lepiej, a wycieraczki jeszcze później wróciły do punktu zero.
Plany: byle do wiosny
Trzeba będzie naprawić parę bzdetów, wywietrzyć wnętrze z choinki Wunderbaum, ogarnąć przednie koło i napęd który też chrobocze, wymienić płyny ustrojowe, przednią szybę, uruchomić tylną wycieraczkę i grzanie szyby. Na wiosnę wyszarpię z niego klimę, włożę do GLT i uruchomię, a reszta na sprzedaż. Albo w całości, albo w kawałkach - wnętrze jest zajebiste. Wygodniejsze niż moja skóra w GLT
Przebieg: 350kkm. Mam tylko jedno foto z postoju, bo chłód był okrutny i ciemno się zrobiło. Lubię mój nowy zakup, był głupi i impulsywny, ale radość maksymalna

W związku ze śmiercią Photobucket przeniosłem wszystkie zdjęcia tego wozu na Flickr, o tutaj.
W zasadzie miałem jeździć GLT po uprzednim zabezpieczeniu podwozia, ale uznałem że taniej będzie kupić sobie innego trupa, a GLT schować do garażu żeby spokojnie poczekał do wiosny. Wolniej się zużyje
Rupieć to 245 z ostatniego rocznika, wyposażony w szpachlę, parę odcieni farby, przednią szybę model iPhone (pękniętą), klimę z urwaną rurką (leży w bagażniku) - ale za to na nowy czynnik, centralny, wspomaganie, grzanie stołki które raczej nie grzeją, bardzo ładnie zachowane niebieskie wnętrze (nawet z roletą!), wycieraczki reflektorów i chromowany grill. B230F sparowane z M47 - działają spoko i nie cieknie z nich prawie w ogóle.
Co najważniejsze: auto od 1993 jeździło prowadzone przez jednego właściciela! Czarne blaszki WZA, nawet z tyłu jest ramka tablicy z numerem serwisu - sześciocyfrowym
Na dzień dobry zepsuły się wycieraczki, potem okazało się że dramatycznie huczy prawie przednie koło, ogrzewanie nie działa a ja nie mogę zamknąć maski którą otwarłem na pierwszym postoju. Ogólnie dramat
Plany: byle do wiosny
Przebieg: 350kkm. Mam tylko jedno foto z postoju, bo chłód był okrutny i ciemno się zrobiło. Lubię mój nowy zakup, był głupi i impulsywny, ale radość maksymalna

























