Mamy na forum jakiegoś prawnika?
: 13 października 2014, 18:32
Cześć
W powitaniu napisałem, że próbuje uratować pewne volvo, więc przybliżę nieco sprawę, a może przy okazji będzie mi ktoś w stanie pomóc.
Na początku lipca byłem pierwszy raz z ojcem u znajomego mechanika. W czasie gdy ojciec z nim gadał, ja oglądałem wynalazki które stały u niego. Już miałem wracać, gdy ujrzałem sylwetkę jakiegoś fajnego, starego samochodu. Podszedłem bliżej, okazało się że to volvo 142, pierwszy raz widziałem w ogóle takie auto na żywo
Podpytałem się mechanika, czemu stoi nieco zarośnięte. Okazało się, że stoi tam od jakiś 8 lat, było sprowadzone z Francji przez właściciela okolicznego szrotu i ktoś je od niego odkupił. Później oddał temu mechanikowi na zrobienie hamulców, ale już nigdy nie odebrał. Mechanik cały czas próbuje się z nim skontaktować, niestety ma tylko numer telefonu do niego. Spytałem się, czy może mi podać numer do właściciela, bo chętnie bym go odkupił. Z tego co mechanik mi powiedział, auto na 99% nie ma dokumentów.
Przez tydzień próbowałem się dodzwonić, ale nikt telefonu nie odbierał. Postanowiliśmy z ojcem poprosić znajomego policjanta o ustalenie właściciela, ale niestety telefon był na kartę. Jutro mam zamiar udać się z ojcem do gościa który sprowadził to volvo, ojciec go zna, więc jest niewielka szansa, że ten gość ma umowę sprzedaży, a na niej adres właściciela.
Na tym aucie mi zależy, jest w świetnej kondycji, nigdy nie jeździł po soli i ma 60k km oryginalnego przebiegu, blacharsko zawstydza większość samochodów z lat 90tych, a w środku unosi się jeszcze zapach fabryki...
Mechanik należy do uczciwych, więc żadne machlojki nie wchodzą w grę, wszystko musi być legalne. Szukałem nieco w internacie, wydaje mi się, że jedyna opcja nabycia tego pojazdu (w przypadku gdy nie uda się ustalić właściciela, a w to wątpię, bo właściciel szrotu to bałaganiarz) to złożyć wniosek do sądu o zasiedzenie, a później odkupienie od mechanika.
Ma ktoś może jakiś inny pomysł, rady, a może doświadczenie w podobnych sprawach.
W powitaniu napisałem, że próbuje uratować pewne volvo, więc przybliżę nieco sprawę, a może przy okazji będzie mi ktoś w stanie pomóc.
Na początku lipca byłem pierwszy raz z ojcem u znajomego mechanika. W czasie gdy ojciec z nim gadał, ja oglądałem wynalazki które stały u niego. Już miałem wracać, gdy ujrzałem sylwetkę jakiegoś fajnego, starego samochodu. Podszedłem bliżej, okazało się że to volvo 142, pierwszy raz widziałem w ogóle takie auto na żywo
Podpytałem się mechanika, czemu stoi nieco zarośnięte. Okazało się, że stoi tam od jakiś 8 lat, było sprowadzone z Francji przez właściciela okolicznego szrotu i ktoś je od niego odkupił. Później oddał temu mechanikowi na zrobienie hamulców, ale już nigdy nie odebrał. Mechanik cały czas próbuje się z nim skontaktować, niestety ma tylko numer telefonu do niego. Spytałem się, czy może mi podać numer do właściciela, bo chętnie bym go odkupił. Z tego co mechanik mi powiedział, auto na 99% nie ma dokumentów.
Przez tydzień próbowałem się dodzwonić, ale nikt telefonu nie odbierał. Postanowiliśmy z ojcem poprosić znajomego policjanta o ustalenie właściciela, ale niestety telefon był na kartę. Jutro mam zamiar udać się z ojcem do gościa który sprowadził to volvo, ojciec go zna, więc jest niewielka szansa, że ten gość ma umowę sprzedaży, a na niej adres właściciela.
Na tym aucie mi zależy, jest w świetnej kondycji, nigdy nie jeździł po soli i ma 60k km oryginalnego przebiegu, blacharsko zawstydza większość samochodów z lat 90tych, a w środku unosi się jeszcze zapach fabryki...
Mechanik należy do uczciwych, więc żadne machlojki nie wchodzą w grę, wszystko musi być legalne. Szukałem nieco w internacie, wydaje mi się, że jedyna opcja nabycia tego pojazdu (w przypadku gdy nie uda się ustalić właściciela, a w to wątpię, bo właściciel szrotu to bałaganiarz) to złożyć wniosek do sądu o zasiedzenie, a później odkupienie od mechanika.
Ma ktoś może jakiś inny pomysł, rady, a może doświadczenie w podobnych sprawach.
