Exip, 8x16, Et23, 65.1 zasiadały za swoich czasów (a są z 88 roku) w omedze i senatorze)

Zainspirowany forumowym wsadzaniem do cegieł 5x110 zakupiłem je sobie, bo bardzo mi się podobają.
Wyszło tak, że za żaden skarb nie chcą usiąść na piaście. Krzywo, od boku nachodzą na jeden zwój gwintu dwóch śrub.
Są one tak zrobione, że do dziur na śruby są wsadzone jakby "leje" nabijane (wybijają się normalnie przy użyciu młotka)
Trochę kombinując, rozwierciłem leje na wiertarce stołowej wiertłem stożkowym o skokach co 1mm każdy z lei i felgi wchodzą na piastę.
Tylko pytanie na ile jest to niebezpieczne?
Jeżeli trochę to spoko, jeżeli bardzo, to szukam pomysłu.
Z racji szerokości alufelg, znawcy wiedzą, że z przodu nie wchodzi, brakuję troszeczke (siada na mcphersonie).
Z tyłu natomiast wchodzi bez problemu.
Szukam porad, co miałbym zrobić, żeby w lato na nich śmigać?
Dystanse z wystającymi gwintami i zmianą rozstawu 5x108/5x110? Tylko gdzie i bez wydawania 1000zł.
Cegła ze względu na możliwości jakie daje jej

nie przekracza 100km/h (przy 140km/h mechaniczna pompa nie daje rady, więc jest ogranicznik)
i ogólnie jeździ mało.
Chciałbym je po prostu założyć tak, żeby nie wypadały po 10km.
Co 100 mogę je dokręcać
Po prostu szukam rozwiązania/pomysłu.