Auto jeździło na wtryskach od BMW 120cc/min 15.9ohm 3bar(to nie był mój pomysł)
Wypróbowałem założyć wtryski od Hondy CRX(pasowały idealnie, wejscie/wtyczka, marnowały się na półce - bajka) 240CC/MIN tylko wtedy nie pomyślałem żeby ohm sprawdzić bo okazało się że chodzą na 2-3) 2.7bar. W końcu zaczął palić "od strzała", na luzie obroty trzymał ładnie obroty i ten dźwięk
Zmieniłem wtryski na oryginalne(200cc, 3bar, żółte) bo udało mi się 4 dostać, ale okazało się że dwa nie chodzą.
Więc pomyślałem, że wsadze po zewnętrznej oryginalne działające, a na środek te od BMW. Wtryski po przekręceniu na zapłon leja wszystkie na raz, w momencie kręcenia to samo i jak już przestanę kręcić to jeszcze z 2s wylatuje z nich strumień.
Zmieniłem wszystkie na te, na których do tej pory chodził.
Iskra jest, nowe świece. Tylko przekręce kluczyk i już świece zalane, jak je wykręcam to jeszcze z nich wylatuje benzyna). Na odłączonych wtryskach odpala i chwilę pochodzi normalnie. Przepływomierz cały.
Po 12.5bara na każdym cylindrze, na listwie paliwowej 3 bary tak jak powinno, na pewno mu nie braknie..
Czujnik położenia wału wymieniałem niedawno, ale po zmierzeniu pokazało 172,3ohm. Na internecie nie mogę namierzyć ile powinno być, w jakimś tam programie mechanika pokazało że powinno być 240-400 więc planuje go wymienić.
Ale zależy mi na szybkim przywróceniu lalki do życia, więc może ktoś ma pomysł co mogło się zepsuć?
Jutro będę sprawdzał czy wymiana czujnika położenia wału pomoże, ale jak to nic nie da to chyba tylko komputer zostaje..?
Proszę i dzięki z góry za pomoc