Auto kupione jako codziennowóz przez mojego kolegę. właścicieli miało wielu, orginalnie z fabryki wyjechało z silnikiem 2 litrowym, obecnie siedzi tam b230. przebieg troche ponad 300 lecz co do tego nie ma pewności. pomalowane przez poprzedniego właściciela plasti-dipem, całkiem nieźle jednak w planach mamy zrobienie tego jeszcze raz zwykłą farbą, bo już zaczyna troszke schodzić w niektórych miejscach. buda całkiem zdrowa, jest jedna dziurka przy kielichu z przodu i jedna na tylnim nadkolu, ale przy okazji malowania zamierzam je załatać. jestem spawaczem z zawodu i wykonuję najczęściej różne obudowy z cienkiej blachy więc myślę że podołam. jest to moja pierwsza przygoda z naprawianiem samochodu. ogólnie zamierzamy auto doprowadzić do używalności mechanicznej, a potem zająć się wyglądem, jest już jakiś plan, będzie dalej szara ale raczej nie plasti dip. myślę też o zderzakach w kolorze reszty, udało się kupić tanio felgi rigel, ale do odmalowania, więc jest też plan na szare rigele pod kolor nadwozia, nie wiem jeszcze jak z deklami, w sumie podobają mi się bez dekli. z problemów mechanicznych
-jest mały wyciek, olej zbiera się na podporze skrzyni (m47) i kapie tak że zostaje pod krasulą mała plama po dłuższym postoju. silnik wyglądał bardzo brudno po zakupie, pierwsze co zrobiłem to wyjąłem plastikową odmę od wentylacji bloku i wyczyściłem, wyszły z tamtąd kamienie nerkowe wielkości kapsli od piwa, więc napewno coś do przodu, ale myślę że któraś uszczelka cieknie. głośno pracuje pompa wspomagania, wydaje mi się że jest zamontowana pod złym kątem lekko bo tak wygląda jakby pasek był nieco krzywo. podobno maglownica była wymieniana, właściciel mówił też o sprzęgle i wysprzęgliku, możliwe że przy dłubaniu przy skrzyni nastąpił ten wyciek? trudno mi jednak ocenić dokładnie skąd cieknie. auto ma gaz na sterowniku STAG 2 i działa całkiem dobrze. rura od dolotu za to jest oklejona taśmą


przy okazji pytanie, jaka jest najdziwniejsza rzecz którą ktoś wam ukradł z auta? tutaj sytuacja wyglądała tak. wstajemy rano jedziemy, lampka kierunku miga szybko, spalona żarówka? jak dojechaliśmy na miejsce obchodzimy auto. nie ma ani żarówki... ani kloszy od kierunkowskazów. dobrze że do 740 nowe zamienniki kosztują te 40zł.

. chyba poddaję się w kwestii naprawiania orginalnych listw plastikowych pod szybami (jedna już została zgubiona w trakcie wycieczki
wycieczka przez leśne drogi do opuszczonej kopalni piasku pod łodzią nie stanowiła żadnego problemu, a na dole było jeszcze fajniej 