-do Łodzi.
-Tym?
zabrałem wizytówkę... po chyba 4tym dolaniu wody do układu otworzyliśmy nagrzewnice i wszystkie okna i... udało się dojechać całą reszte drogi, volvo jechało 160 bez problemu a na ostatnim kawałku drogi spod świateł wyśmigneło paru groźnych przyciemnionych zawodników. niestety jednak problemem okazał się być taki jakiego się bałem i była to kwestia uszczelki, po przejechaniu się po podwórku pogorszyło się znacznie i para buchała z odmy.. no cóż. w następny weekend wzieliśmy się do pracy i głowica została zdjęta. przy próbie odkręcenia pierwszej śruby dźwięk nie był za miły ale na szczęście pękła uwaga, nasadka od klucza. reszta poszła bez problemu. okazało się że głowica ma rozwiercone doloty do 41mm, kolektor również, całkiem profesjonalnie. Głowica nosi numer 1000398. oznaczenia bloku nie mogę się doszukać, ale co ciekawe jest w nim króciec do spływu oleju z turbo, co tym bardziej jest dla mnie niezrozumiałe gdyż auto jechało z gaźnikiem pierburg. po zdjęciu głowicy wygląda to tak:
. zdjęcie średnie ale widać z prawej strony, na najbardziej skrajnym trójkątnym kanale na dole po prawo zdjęcia wżerę i myśle że w tym miejscu uszczelka zaczeła przepuszczać wodę do cylindra, i to jest jedyne chyba miejsce w którym był problem. głowica jest dosyć prosta, nie wygieła się w trakcie naszej wycieczki. Jestem wmiare obeznany w kwestii spawania aluminium tigiem i myślę że spróbujemy dodać troche materiału w to miejsce a potem zeszlifować, zobaczymy co z tym będzie. w odległych planach dwa gaźniki i spawany kolektor z alu... narazie mam nadzieje że uda się przywrócić auto do stanu jeżdżacego. 
z góry dzięki za pomoc. tutaj jeszcze zdjęcie całego auta, wykończonego według gustu poprzedniego właściciela... raczej nie ma sensu przywracanie go do formy orginalnej, ale chyba nie każde 240 musi wyglądać jak z salonu







