Od jakiegoś czasu Volvo miewało małą zagrywkę: po odpaleniu nie gasły kontrolki, dopiero po lekkiej przegazówce wracały do normy. Paski ok, masa altka też. Wydłubałem regulator napięcia i oczom mym ukazały się "lekko zużyte" szczotki, a jedna w ogóle "stała". Przedmuchałem je z pyłu, rozruszałem i założyłem. Kontrolki dalej tak samo się zachowywały. Z ciekawości zmierzyłem ładowanie i okazało się, że akurat nie ma. Ciekawe ile razy jeździłem bez, lub prawie bez ładowania.
Wydłubałem regulator z rezerwowego alternatora - regler marki "TOPRAN". Szczotki miał jeszcze ok, to założyłem. Na regulatorze pisze 14V i faktycznie, ładowanie wróciło, ale niższe. Na jałowych i wszystkim wyłączonym było 14V. Po włączeniu świateł, dmuchawy na II, grzanie szyb i lusterek i grzanie foteli ładowanie na poziomie ~13,2V. Niby jeszcze jest, ale jednak nisko. Na starym reglerze miałem ładowanie ponad 14,5V . Jego jedyne oznaczenie to VG-05 na żółtym plastiku szczotek - wychodzi że to jakiś ruski/chiński wynalazek marki "unipoint", ale ładował dobrze (póki miał szczotki).
Kupiłem nowe szczotki 5x8x19 ( 3pln sztuka) i wymieniłem. Stare szczotki:

Różnica stare i nowe:
W przerwie pomiędzy opadami wymieniłem regler i ładowanie wróciło do normy:

Z ciekawości sprawdziłem na jałowych pod obciążeniem - światła+grzanie szyb i lusterek+grzanie foteli+dmuchawa na max (na zimnym silniku obroty silnika lekko falowały):

Operacja się powiodła.
