Oto mój prawie ukończony projekt całkowitej odbudowy 240tki z 1993 roku, którą kupiłem na początku roku od pewnego jegomościa. Samochód był w dość dobrym stanie technicznym, miał ładną tapicerkę, całkiem niezłe wyposażenie, skromny przebieg ale blacharsko było bardzo źle.
Auto całkowicie odbudowałem, rozkręciłem do przysłowiowej śrubki: zrobiona blacharka, lakier i mechanika. Pozostało odpalić klimę, zakupić ładne alu na lato i założyć pilota do centralnego i zmienić tylne lampy (są oryginalne ale i popękane). Aby go kompletnie złożyć, zakupiłem drugie volvo dawcę - bardzo się przydało. Części z dawcy będę pewnie niebawem wystawiał, bo zalegają.
Prezentuję parę zdjęć zrobionych na szybko jakimś tabletem więc są dość kiepskiej jakości - zdjęcia ze środka niebawem.
Mnie osobiście, przy zakupie, ujął oryginalny kolor tego auta (nowy lakier oddaje w 100% jego pierwotny urok) i chyba tylko ze względu na ten obłędny kolor zdecydowałem się poświęcić czas i pieniądze na uratowanie tego auta.
Kiedy go kupowałem, nie wiedziałem, że w rodzinie będzie nas więcej (miałem się cieszyć sporadycznymi przejażdżkami w słoneczne dni wraz z żonunią, bo dzieci już dość spore a tu niespodzianka