Witam.
Dzisiaj znalazłem chwilę na opisanie dlaczego Amazonka stoi u mnie w garażu

Miałem parę dni wolnego w pracy i strasznie mi się nudziło wiec wpadłem na pomysł aby wybrać się z kolegą zobaczyć amazonkę na żywo bo na internecie już widziałem i mi się spodobała. Chciałem porobić trochę zdjęć i jak będę miał szczęście to może się nawet przejechać a później z radością że siedziałem w amazonce wrócić do domu. Trzymałem się mocno tego scenariusza aż do czasu kiedy człowiek otworzył garaż i się zaczęło. Po prostu zgłupiałem i na drugi dzień byłem z pieniędzmi. Samochód miał OC ale nie miał przeglądu a że była to niedziela nic nie dało się zrobić wiec... jechałem bez przeglądu

. Przez całą drogę zastanawiałem się co ja zrobiłem i po co mi był ten zakup. W poniedziałek pojechałem na przegląd i okazałe się ze samochód jest w 100% sprawny. Zacząłem myśleć o blacharce... szpachla, szpachla, spray i powinno to jakoś wyglądać. Na szczęście opamiętałem się w porę i zamiast łatania samochód przeszedł kapitalny remont. Rozebrałem go do ostatniej śrubki i powymieniałem kompletne elementy blacharskie nie bawiłem się w łatanie podłogi bo nie miało to sensu... jak już coś robić to dobrze.Po spawaniu samochód trafił do piaskowania a później do lakiernika i zaczął się długi czas wyczekiwania Kiedy ten krętacz mi go pomaluje. Ten lakiernik (mój były kolega) malował samochód uwaga!!! 8 miesięcy. Nie będę pisał jak to się stało ale w końcu się zebrał i pomalował amazonkę

. Potem to już walka z czasem aby wyrobić się na swój ślub. W Ciągu 2 tygodni z pomocą Taty i pary innych osób udało się na ostatnią chwilę. W dzień ślubu przykręcałem jeszcze lewarek zmiany biegów

samochód dostał tyle preparatów antykorozyjnych a podwozie zostało wręcz zalane specjalnymi barankami że chyba tak to on z taśmy nie zjechał. A teraz jeździ i cieszy oko moje i ludzi gdy tnę nim przez miasto
