Trochę mnie tutaj nie było, co nie oznacza, że nic z autem nie robiłem. Plan był taki, aby przygotować go do sezonu letniego i porządnie przejrzeć, dopieścić nieco mechanicznie.
Wymieniłem w międzyczasie dosłownie jakieś pierdoły, bo mechanicznie samochód jest w bardzo fajnym stanie. Tak naprawdę założyłem nowe łączniki stabilizatora oraz drążki kierownicze, oczywiście zrobiona geometria, wymieniłem oleje (w dyfrze był glut) oraz rozrząd. Znajomy mechanik, który ogarniał rozrząd był niesamowicie zaskoczony stanem auta, powłoki lakierniczej i nie widział potrzeby wymiany czegokolwiek jeszcze, mimo iż kazałem mu przejrzeć dokładnie auto.
Żeby jednak nie było tak słodko... Zauważyłem pewnego dnia, że gdzieś tam pod mocowaniem fotela kierowcy prześwituje mi rdzawy nalot. Rozebrałem wszystko no i się zaczęła jazda. Pianki wygłuszające były totalnie nasiąknięte wodą, a ta musiała stać tam już dłuższy czas, właściwie pewnie przez naprawdę długi okres, co odbiło się na podłodze po stronie kierowcy.

- dywan.jpg (994.69 KiB) Przejrzano 424 razy
Ok, rozbieramy i patrzymy dalej...

- przód.jpg (937.05 KiB) Przejrzano 424 razy

- Resize_20250513_120437_7582.jpg (535.23 KiB) Przejrzano 424 razy

- Resize_20250513_120438_8030.jpg (376.48 KiB) Przejrzano 424 razy
Normalna sprawa, że zapewne pod bitumicznym wyciszeniem wcale nie będzie lepiej.

- przód szpachla.jpg (1.07 MiB) Przejrzano 424 razy

- przód z tyłu.jpg (946.75 KiB) Przejrzano 424 razy
Po wstępnym oczyszczeniu, aż takiej tragedii nie ma, ale...

- Resize_20250513_114934_4278.jpg (1018.47 KiB) Przejrzano 424 razy

- Resize_20250513_114932_2604.jpg (1.05 MiB) Przejrzano 424 razy
Tutaj (gdzie palec) i na górze widać już perforację na wylot. To akurat pal licho.

- Resize_20250513_114932_2014.jpg (776.69 KiB) Przejrzano 424 razy
Problemem są miejsca w których blacha idzie na zakładkę, czyli przy mocowaniach przedniego fotela od strony drzwi. Przeglądałem już sporo podobnych problemów niemal w tym samych miejscach. Głównie na forach skandynawskich oraz rosyjskich. Spotkałem się z pracami, gdzie ludzie rozwiercali zgrzewy tych mocowań fotela, łatali podłogę, a potem przyspawali od nowa mocowania. Wydaje się to być sensownym rozwiązaniem, bo z tych zakładek nijak rdzy nie ma jak się pozbyć. Niestety odwiedziłem w okolicy (woj. Łódzkie) już pięciu blacharzy i każdy kręci nosem. Pomijam już fakt, że ewidentnie nie chcą tego robić, a niektórzy wprost sugerują, że mają umowy z handlarzami i wolą ich osbługiwać niż robić taką robótkę. Żaden w ogóle nie widział opcji rozwiercania zgrzewów tych wsporników pod fotel, a to chyba jedyna opcja dobrego oczyszczenia blachy.
Trochę w kropce jestem jak ten temat ugryźć...