Strona 7 z 10

Re: Lotniskowe 240 '92

: 18 czerwca 2022, 15:01
autor: bnw
Zdejmę obudowę jak tylko będę mógł. Kopułkę mogę podmienić na inną - sprawdzę przy okazji, co to za sztuka. Dzięki!

Re: Lotniskowe 240 '92

: 18 czerwca 2022, 15:02
autor: Sinuspi
bnw pisze:Zdejmę obudowę jak tylko będę mógł. Kopułkę mogę podmienić na inną - sprawdzę przy okazji, co to za sztuka. Dzięki!
Zaznacz położenie przewodów WN w kopulastej, będzie łatwiej.

Re: Lotniskowe 240 '92

: 30 lipca 2022, 23:08
autor: bnw
No dobra, coś się ruszyło.

Auto ostatnimi siłami, gasnąc po kilka razy, wtoczyło się do garażu. Zacząłem od zdjęcia przodu, żeby zrobić sobie trochę miejsca - podejrzanym był rozrząd - zresztą i tak chciałem się pozbyć zużytych lamp i uszkodzonej atrapy.
Obrazek

Nowe części powoli zbierały się na podłodze - porządniejsze lampy, wypolerowane kierunkowskazy i tylna prawa lampa, atrapa, obudowa konsoli...
Obrazek

Rozrząd przejrzałem, przy okazji nieszczęśliwie uszkadzając dół obudowy. Poza tym - wszystko w porządku. Ruszyłem więc dalej, demontując kable, kopułkę i świece, a tutaj...
Obrazek

Czteroelektrodowe Bosch WR78X. To nie są odpowiednie świece do tego wozu - szczególnie, że potrafią narobić dużo bałaganu przy słabszej iskrze. Skonsultowałem z Maćkiem - podrzucił mi setup od Mateusza z naprawavolvo.pl . Wszystko udało się zamówić dość tanio - chyba 170 za komplet kable+świece+kopułka+palec. Oprócz tego, zabrałem się jeszcze za zwymiarowanie i wykonanie nowego "208" na lewe drzwi:

Obrazek

Dzisiaj rano wszystko przyjechało - do tego zegary na zapas, z działającym zerownikiem dziennego przebiegu (u mnie brakuje przycisku):
Obrazek

Natomiast to coś przyjechało razem z palcem rozdzielacza... i okazało się być prorocze, ale o tym za chwilę:
Obrazek

Instalacja świec i reszty przebiegła bez problemu, wyszło mniej-więcej tak:
Obrazek

Jeszcze akumulator, kluczyk w łapkę... i wyjeżdżamy o własnych siłach z garażu!
Obrazek

Co więcej, przepływomierz JEST wpięty w układ i silnik nie zdycha. A tego poprzednio nie było. Wóz pracuje ciszej, mniej szarpie. Światełko w tunelu...
Ale, ale. Wciskam gaz - po chwili strzał i mamy nowego papieża.
Obrazek

Dafuq is dat? Ok, może to syf z czasu, kiedy wóz jeździł na dwóch cylindrach... zobaczymy. Nie jest białe, więc nie UPG. Cuchnie jak zaraza. Zostawiłem wóz na wolnych obrotach, żeby sobie przepalał syf i zabrałem się za drzwi:
Obrazek
Obrazek

Ostatecznie, po ponad roku od wypadku, znowu mamy dwustronne 208!
Obrazek

Jeszcze kurs na górę posesji. Dalej dymi, ale idzie jak złe - wjedzie wszędzie, rwie kamienie spod kół, ogólnie żwawe i fajne. Przy zjeździe na dół zaczęła świecić się kontrolka oleju... ciekawe.

Podejście numer dwa - wieczór. Tym razem celem głównym było ogarnięcie świateł. Najpierw - odkurzanie pod lampami i przed chłodnicą, bo brudno tu i źle.
Obrazek

Chciałem też uruchomić dalekosiężne. Znalazłem spalony bezpiecznik - wymieniłem. Żarówki sprawdzone - działają. Przełączam guzik w kabinie - nic. Połączyłem kable na krótko - dalej nic. Tylko coś... śmierdzi. Jakby się paliło. Wyglądam z auta, a WTEM!
Obrazek

Okazuje się, że 208 miało na dachu lampy ostrzegawcze, końcówka wiązki pozostała - i właśnie się smaży. Na ten moment przełącznik wyleciał, kable są rozpięte, a ja muszę znaleźć sposób, jak ustalić, jakie lampy powinny trafić na dach. Póki co - zadawalam się założeniem lamp przednich i odkryciem, że dalekosiężne są od przekaźnikiem do długich:
Obrazek

Jeszcze próba odpalenia - i zonk, znowu idzie nierówno. Zaglądam pod maskę - przepływomierz spadł. Mam już go skręcać, gdy zauważam, że rura jest brudna. Czymś czarnobrązowym. Olej? Albo to, albo benzyna. Zdejmuję rurę i oto, co widzę:
Obrazek

Konsultuję z Maćkiem i chyba już wiem, co się dzieje. Olej sugeruje zatkaną odmę i ma to jakiś sens. Gdy dodaję mocno gazu, ciśnienie oleju w skrzyni korbowej wzrasta, a że odma nie trzyma, to wypluwa olej w dolot, ten leci na cylindry, auto krztusi się i pali benzyną mieszaną z olejem, wywołując malowniczy efekt... Czyli - jutro idziemy z rękawiczką i sprawdzamy, czy ją korek oleju zasysa, czy wypluwa. Jeśli wypluwa - to jest spora szansa, że wymiana odmy wystarczy, żeby przywrócić wóz do pełnej sprawności silnikowej. Co potem - elektryka zapewne. Nie ma prawego przedniego pozycyjnego, prawego przeciwmgłowego, świateł stopu, jeszcze dzisiaj siadły awaryjne. No super sprawa...

Re: Lotniskowe 240 '92

: 30 lipca 2022, 23:16
autor: Maciek4530
Światła stopu to częsty temat. Trzeba przelutować przekaźnik "bulb sensor" czy jakoś tak. Znajduje się nad nogami kierowcy, okrągły (prawdopodobnie biały). Walczyłem z tem w tamte wakacje, zapewne znajdziesz zdjęcie z lokalizacja i numerem w prezentacji :lol:

A z przeciwmgłowymi prawdopodobnie śmieszna sytuacja. Też nie miałem po zakupie wozu. Odkryłem że nie mam tam w ogóle przewodów... Więc je dołożyłem. A fabrycznie (chyba) jest tylko lewe przeciwmgielne. Po dołożeniu w przypadku odpalenia wozu świeci mi się kontrolka żarówki do momentu aż wcisnę pedały hamulca (ale za to działają ona przeciwmgielne) ;)

Re: Lotniskowe 240 '92

: 30 lipca 2022, 23:28
autor: MarcinS
Jeśli chodzi o świece, to ja używam Denso W20EPR-U. Silnik chodzi fajnie, a kosztują grosze.

Re: Lotniskowe 240 '92

: 30 lipca 2022, 23:30
autor: bnw
Dokładnie te zostały założone.

Re: Lotniskowe 240 '92

: 31 lipca 2022, 20:33
autor: Sinuspi
Olej w dolocie to nie tylko niedrożna odma.
Gdyby strzelał po rozgrzaniu i nikt nie podpowie co to powoduje to jak chcesz odezwij się sprawdzimy tą ewentualność.
Wildze po zdjeciach, że aparat w lotniskowcu nie ma palatynek ?
Jeżeli ich nie ma, to jeden element mniej do diagnostyki a który potrafi nabruździć.

Re: Lotniskowe 240 '92

: 31 lipca 2022, 21:08
autor: Maciek4530
Sinuspi pisze:Olej w dolocie to nie tylko niedrożna odma.
Gdyby strzelał po rozgrzaniu i nikt nie podpowie co to powoduje to jak chcesz odezwij się sprawdzimy tą ewentualność.
Wildze po zdjeciach, że aparat w lotniskowcu nie ma palatynek ?
Jeżeli ich nie ma, to jeden element mniej do diagnostyki a który potrafi nabruździć.
Palatynki? A co to? Bo serio nie wiem i chętnie się dowiem!

Re: Lotniskowe 240 '92

: 31 lipca 2022, 21:29
autor: bnw
Platynki. Ja to z łady kojarzę. Przerywacz zapłonu do gaźnikowych o ile kojarzę.

@SinusPi, jaki masz inny pomysł na źródło oleju? Robiłem dzisiaj test rękawiczki, na wolnych pompuje, po dodaniu gazu _niby_ się poprawia, ale nie do końca. Zestaw do zrobienia odmy to ~100PLN, więc warto to sprawdzić - jak nie teraz, to będzie tego za jakiś czas i tak potrzebować.

Re: Lotniskowe 240 '92

: 31 lipca 2022, 21:42
autor: Sinuspi
bnw pisze:Platynki. Ja to z łady kojarzę. Przerywacz zapłonu do gaźnikowych o ile kojarzę.

@SinusPi, jaki masz inny pomysł na źródło oleju? Robiłem dzisiaj test rękawiczki, na wolnych pompuje, po dodaniu gazu _niby_ się poprawia, ale nie do końca. Zestaw do zrobienia odmy to ~100PLN, więc warto to sprawdzić - jak nie teraz, to będzie tego za jakiś czas i tak potrzebować.
Styki przerywacza lub platynki np do Simsona, Volło 164, 240 ;)

Jak to zestaw do odmy 100 zł :roll: :roll: :roll: :roll: . Tam było sitko plastikowe lub taki wkład ala zmywak z Lidla z wióra.
Puszka z odmy przy bloku silnika, trza delikatnie ją wyjąc, wyczyścić, założyć nowy oring i zmieniać przed interwałem olej i zapomnisz że ją wyjmowałeś.

Jak korek podnosi, znaczy odma niedrożna i ciśnienie wydmuchuje simmery i przez każdy otwór wali olej, jak go przysysa to pozytywny objaw.

Olej w dolocie pojawia się przy twardych jak plastik uszczelniaczach trzonka zaworu.