opowiastke nalezaloby zaczac od stwierdzenia ze zaufalem Noblistce i bedac przekonanym ze nic dwa razy sie nie zdarza wystawilem swojego ostatniego kanta na sprzedaz pomimo ze w zasadzie nie mialem powodu zeby sie go pozbywac. napalilem sie jednakoz na przyuwazone dzieki fanpejdzowi 245 wiec dalem cene amortyzujaca mi inwestycje i bez wiary w sukces zylem sobie dalej. pewnej majowej soboty zadzwonil Bartek, wyspowiadal mnie przez telefon i zapowiedzial sie na niedzielne ogledziny. wpadl z Roxosem, popaczyl, pogadal, postanowil...
w poniedzialek musialem zorganizowac sobie pozyczaka
245 niestety nie kupilem stwierdzajac przy ogledzinach ze jednak nie jest to pojazd ktorym chcialbym poruszac sie na codzien wiec wiekszosc pozyskanych srodkow zainwestowalem a to co zostalo przeznaczylem na kolejny woz bo przeca pozyczaka bede musial kiedys oddac.
opcji bylo kilka, wlacznie ze zdrada napedu i marki, natomiast finalnie nie wyladowalem zbyt daleko bo #mianowicie tutaj:
metryczka wyglada "imponujaco"
- 1987
- B230F
- M47
- 1030@3.54, za ciekawostke uwazam fakt ze przy kazdej okazji wierzga obydwoma kopytami jakby jednak mialo blokade - #chgw, pewnie to z braku momentu obrotowego
- pelny korbotronik, wlacznie z lusterkami i dziura w dachu
- podgrzewane przednie fotele (tez sie zdziwilem
- oryginalne 'dewasto', nie wiem czy sprawne bo ktos je w przeszlosci celowo unieruchomil odpinajac panel sterujacy od reszty wiazki. nie bede tego odpalal i juz czesciowo rozmontowalem - bede natomiast chcial caly uklad spieniezyc wiec jesli ktos z Was zyczy zaryzykowac to zapraszam uprzejmie
auto urzeklo mnie tym ze pomimo 30 lat na karku jest mniej wiecej kompletne i nie sprawia wrazenia aby te lata mu jakkolwiek ciazyly. nadwozie (na tyle na ile umiem ocenic) ma proste, w jednym kolorze, chromy na miejscu; zawieszenie i uklad kierowniczy az zastanawiajaco ciche (pomimo ze amortyzatory oczywiscie nie istnieja) a silnik po tygodniu postoju uruchamia sie tak jak jeszcze u redblocka nie slyszalem. nie jestem mistrzem okazji wiec nie kosztowal tysiaca czy dwoch ale i tak wstepnie jestem zadowolony a wrecz zaryzykowalbym karkolomna hipoteze ze zdziebko sie jaram
ciag dalszy nastapi.
