Pomijam etap wyciągania fotela, bo tu filozofii nie ma - cztery śruby, wtyczki grzania i pasów i fotel wyjęty.
Maty połączone są szeregowo przez "termostat" (bimetal) i jeżeli którekolwiek połączenie zawiedzie nic nie grzeje.
Odwracamy fotel i mamy taki widok:

Sprężyna w piance to termostat podłączony na wsuwki, szara wtyczka to mata siedzenia, a biała oparcie. Miernik pokazał, że mata siedzenia nie ma przejścia. żeby dostać się do maty trzeba zdjąć tapicerkę:

W przedniej części mamy klips (żółte kółko). Po jego zdjęciu (wystarczy podważyć śrubokrętem od strony metalowej rurki stelaża) można odgiąć płaski pręt biegnący przez tapicerkę i wypiąć jego końce z stelaża (zielone kółko). Potem odhaczamy metalowy zaczep trzymający gąbkę (czerwone kółko) i można unieść gąbkę. Zyskamy dostęp do "oczek" mocujących tapicerkę:

Miałem ich po 5 na stronę, ale wystarczyło odpiąć 4 od przodu fotela. Poradniki w necie wspominają o przecinaniu ich, ale ja małymi szczypcami obróciłem je tak, żeby mieć dostęp do końców "oczek":

Szczypcami i kombinerkami dało się rozgiąć je na tyle, żeby odczepić materiał.
Zostają jeszcze dwa oczka na środku pianki:

Odczepiwszy wszystko można zdjąć tapicerkę z poduszki I widać już matę przyklejoną do poduszki. Teraz w rogu przy oparciu można wyczuć dwa "placki" - niestety nie zrobiłem fotki. W tym miejscu oderwałem matę od gąbki. "Placki" oto był jakiś klej, który miał zabezpieczać połączenie przewodów z drutem grzewczym maty.

W teorii zabezpieczyły, ale za to na krawędzi "placka" ułamało przewód grzewczy:

Delikatnie oskrobałem końce, potraktowałem kalafonią, skręciłem ze sobą i zlutowałem. Nie dawałem żadnych "placków", tylko ułożyłem możliwie z boku poduszki i przykryłem materiałem maty. Zobaczę jak długo będzie działać.
Maty pojedynczo miały opór nieco ponad 1 Ohm. Po podłączeniu wszystkiego na czarnej wtyczce pod fotelem miernik pokazał 2,3-2,4 Ohma. Podłączyłem zasilacz i okazało się, że obie maty grzeją.